Blog > Komentarze do wpisu

Metropolitana

Jakiś czas temu chciałam założyć blog, na którym mogłabym opisywać osoby, które spotykam w metrze. Oczywiście, żeby plan zrealizować musiałabym się zwolnić z pracy i w kółko siedzieć w tunelu, stąd pomysł chwilowo został zarzucony. Metro jednak ciągle mnie fascynuje, a właściwie przeróżni ludzie, których się tam codziennie spotyka. Kolejka podziemna to szczególne miejsce, przez które przewija się przekrój całego miasta, ludzie przeróżnych kultur, klas społecznych, narodowości i zainteresowań. Uwielbiam patrzeć na nich, domyślać się dokąd jadą i jakie historie w sobie noszą.
W metrze można sporo dowiedzieć się o społeczeństwie, panujących trendach w modzie, najczęściej czytanych książkach, poruszanych w rozmowach problemach. Widząc w ostatnich dniach tłumy wysokich blondynów o niesamowitych rysach i fryzurach domyśliłam się na przykład, że w Mediolanie trwa tydzień mody męskiej. Metro może też być miejscem, w którym za darmo można poznawać światowa kulturę. W praskiej kolejce można poczytać wiersze słynnych poetów. Również nowojorskie metro ma swój niepowtarzalny urok, jak całe miasto z resztą. Uwielbiam studiować mapy metra i w ten sposób poznawać geografię miejsca, w którym przebywam.
Od czasu tragedii w londyńskim metrze, przestało to być miejsce zupełnie bezpieczne. Ludzie zwracają uwagę na cudzoziemców, sami z wagoników wynoszą zapomniane papierowe torby czy podejrzane reklamówki. Metro ciągle jednak mnie fascynuje, jest w nim coś, czego nie umiem dostrzec w równie zatłoczonych tramwajach czy autobusach. Może bierze się to stąd, że w kolejce podziemnej ludzie z reguły nie siedzą do siebie plecami jak w innych środkach transportu.
Przy okazji undergroundu nie mogę nie wspomnieć o mojej licelanej fascynacji musicalem Metro. Mieszkając daleko od Warszawy dokonywałam cudów żeby dostać się do Teatru Dramatycznego na kolejny spektakl. Moim największym osiągnięciem była organizacja ogólnoszkolnej wycieczki do stolicy. Z koleżanką stworzyłyśmy plakat reklamujący wyprawę i sam spektakl. Załatwiłyśmy autokar, opiekunów, zbierałyśmy pieniądze i zachęcałyśmy uczestników. Koniec końców miałyśmy autokar pełen znajomych, którzy pomogli nam spełnić kolejne marzenie. Fascynacja Metrem, muzyką i tańcem sprawiła, że zainteresowałam się musicalem, jego historią i oczywiście Broadwayem. Dziś ta pasja prawie zupełnie minęła, a musicale jakoś bardziej kojarzą się mi z kiczem niż poważną sztuką. Tak jednak już w życiu mam, że jedna pasja robi drogę innej: Metro - musicalom, musicale - teatrowi, teatr - piosence aktorskiej itd... W życiu trzeba wszystkiego spróbować, nawet jeżeli to nie trwa wiecznie. Każda pasja ma swoją końcową stację. Zawsze można jednak przesiąść się do wyruszającego z niej kolejnego pociągu.
piątek, 11 stycznia 2008, latajaca_pyza

Polecane wpisy

  • Kròtka przerwa

    Latam. 

  • Pyza w Tyglu

    Jakiś czas temu Maga Mara aka Ania rozpoczęła na swoim blogu niezmiernie ciekawy cykl rozmów z osobami, które przeniosły się do innych krajów. W serii Przeprow

  • Jestem

    Jeżeli myśleliście, że Pyza już na zawsze odleciała ze swojego bloga, poważnie się myliliście. Pyza jest, ma się dobrze i wcale nie odpuściła. Musiała po prostu

Komentarze
2008/01/11 15:01:12
Pyza, co za temat! Ja tez kocham podroze metrem, uwielbiam przypatrywac sie ludziom (i prawie zawsze zaluje, ze nie mam ze soba aparatu, zeby robic ludziom zdjecia - choc jakbym miala pewnie zabrakloby mi odwagi, by spytac o pozwolenie), a ludzie w Londynie wygladaja naprawde fascynujaco! Ciekawi mnie, co czytaja, gdy czytaja, jakiej muzyki sluchaja i zdarza mi sie podsluchiwac rozmowy. Mam tez nawet zamiar przeczytac ksiazke Juliette Kahane pt. "Bywalcy metra" (juz zamowiona, ale nie dotarla na czas do kuzynki, gdy Gucio odwiedzal ja w Polsce w swieta), o bywalcach metra paryskiego.
A na musicalu bylam dwa razy, muzyki z niego sluchalam na okraglo. Udalo mi sie tez zdobyc autografy Edyty Gorniak i Darka Kordka :) Swoja droga, Gorniak wygladala wtedy calkiem ladnie, ostatnio widzialam ja w jakiejs Vivie czy czyms takim wygladala za to tak paskudnie, ze sie przestraszylam...
-
2008/01/11 18:06:47
Ja z tokijskiego metra wyniosłam niezapomniane wrażenia... ;) Brakowało tylko upychacza.
Raczej nie przyglądam się ludziom w srodkach komunikacji. Z reguły nos mam zatopiony w jakiejś książce.
Uśmiecham się, bo widzę, ze u Ciebie też temat komunikacji na blogu.
-
2008/01/11 18:10:15
Chihiro,o robieniu zdjęć też myślałam, ale zrezygnowałam dość szybko bo wiedziałam, że się nie odważę w życiu. :)
Ja miałam autografy chyba wszystkich, Józefowicza, Stokłosy, Kordka, Lubaszenki, Basi Menzel, Ani Mamczur, Beaty Wyrąbkiewicz, Janowskiego i oczywiście Kasi Groniec, którą wielbiłam ponad wszystko. Ścięłam tak samo włosy i ciągle nosiłam ogrodniczki. :) A Górniak nigdy nie lubiłam.
-
latajaca_pyza
2008/01/11 18:12:52
Ekolożko, zgrałyśmy się w czasie z komentarzmi. :) Zaraz pędzę do Ciebie! A z tokijskim metrem to mnie zaintrygowałaś! :)Aha i zapomniałam napisać, że metro to też moje ulubione miejsce czytania książek. :)
-
2008/01/11 20:52:17
Ja Kasi Groniec nie lubilam, uwazalam, ze jest brzydka, ale glos miala piekny. Autografow innych aktorow nie mialam :(
-
2008/01/11 20:53:28
Jeszcze mi sie taki fajny film przypomnial, o metrze londynskim: "Tube tales". Kilka historyjek nakreconych przez roznych tworcow, bardzo ciekawe :)
-
2008/01/11 23:08:35
Po prostu miałam na myśli, że jest chyba jednym z najbardziej zatłoczonych na świecie. Miałam przyjemność obserwować jak działa funkcja tzw. upychaczy, którzy pomagają pasażerom zmieścić się w wagonach ;) Poza tym jest czyste, dość dobrze oznaczone i jeździ niezwykle często - generalnie najdłuzej czekałam ponad minutę. W połączeniu z JR daje naprawdę niezły system komunikacji. Jednak stacje to prawdziwe labirynty - zawsze miałam problem, żeby się stamtąd wyplątać pomimo tego, że nazwy były napisane nie tylko w krzakach.
Pozdrawiam! :)
-
2008/01/12 00:58:10
oj, jak fajnie było w lizbońskim metrze...za to ohydnie w rzymskim (na szczęście korzystaliśmy tylko dwa razy, a tak, to ganialiśmy na własnych nogach).
Lubię jeszcze to w Wiedniu i teraz podobało mi się monachijskie, za jego logiczność, przemyślenie i wygodę.
A co do musicalu, to dwa razy byłam, raz wzięła mnie znajoma mojej Mamy, bo tak jęczałam, że chcę to zobaczyć...a raz z pierwszym poważnym facetem, z którym się spotykałam;) wróciły wspomnienia...
dobranoc!;)
-
Gość: ShyJa, 91.104.92.*
2008/01/12 01:56:42
ja znam tylko londynskie metro i choc czasem przyprawia mnie o rozstroj nerwowy niemalze, bo podrozuje nim codziennie do pracy, to musze przyznac, ze niektore przejazdzki bywaja fascynujace, podobnie jak wspolpasazerowie i podsluchiwane rozmowy:) co do musicali- wspomnianego metra nie widzialam, ale chicago, o ktorym pisalam ostatnio zrobilo na mnie duze wrazenie. a z tych obejrzanych w tv- jesus christ superstar- swietny!
-
2008/01/12 10:38:03
dziękuję za email, odesłałam Ci odpowiedź.
-
2008/01/12 10:38:20
acha, też z adresu na gmail podesłałam to w ramach wyjaśnienia;)
-
2008/01/12 10:50:54
świetny wpis!
zwłaszcza puenta: "każda pasja ma swój końcowy przystanek"...
-
latajaca_pyza
2008/01/12 11:11:19
Na chwilę wyłączyć komputer to ludzie zaraz zaczynają się schodzić. :)

Chihiro, nie gadaj, Kasia Groniec jest piękna, koniec i basta! ;)


Ekolożko, dzięki :) Jest taka stacja w Mediolanie,na której ciągle się gubię. :)Ma chyba cztery piętra pod ziemią i jest fatalnie oznaczona. Przesiadam się na niej czasami, żeby zmienić kolor linii i zawsze się gubię.Zresztą nie tylko ja.Czasami szukamy wyjścia razem z innymi osobami.:)

Chiaro, chyba nie ma Warszawiaka, który nie był na Metrze, prawda? Jak ja Wam zazdrościłam. :)
A, przymierzamy się z eF do wycieczki do Lizbony. To można się odezwać po wskazówki i podpowiedzi?
Za maila serdecznie dziękuję. :)

Shyja, Czytałam u Ciebie o Chicago i zazdrościłam. Ja z musicali najbardziej chyba Hair kochałam.

Literatko, tego, no, dziękuję. :D
-
2008/01/12 13:25:59
wskazówki , a proszę bardzo, będzie to link do mojego artykułu , który ukazał się w Pinezce , czyli:
www.pinezka.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1051

mam nadzieję, że się link wklei poprawnie. Możesz też wrzucić w google Lizbona Pinezka Chiara i voila;)
Drugi namiar wyślę Ci emailem.Pozdrawiam.
-
2008/01/12 17:22:26
Jakiś czas temu miałam pomysł na cykl wpisów o ludziach, których mijam na ulicy, o takich, których regularnie gdzieś spotykam. Ale straciłam zapał z braku czasu i nadmiaru fantazji:)
-
latajaca_pyza
2008/01/13 12:03:16
Chiaro, dziękuję serdecznie za linki!!! :)

Daria, ile pasji i pomysłów się marnuje przez nasze zabieganie i codzienne sprawy... :)
-
2008/01/13 19:23:31
Ja też kocham metro a jeszcze bardziej filmy i ksiażki "mitologizujące" metro. Najbardziej wryły mi się w pamięć bajkowe Nigdziebądź Neila Gaimana (o londyńskim) i film Kontrolerzy (o budapesztańskim). Aha i jeszcze klimatyczna książka czeskiego młodego pisarza i rockera Jaroslava Rudisa Niebo pod Berlinem (mam wrazenie, że wyszła też po polsku). W końcu metro to podziemie, jakiś wstępny tunel do naszej ciemnej podświadomości... Co więcej czasami giną w nim ludzie. To rozbudza wyobraźnię i pewnie sprawia że to takie szczególne miejsce...
pozdr. :)
-
latajaca_pyza
2008/01/14 13:46:22
O La Polaquita! Miło Cię znowu widzieć. :)
No, to się nam zaczyna robić niezła lista filmów undergroundowych!
Ostatnie zdania o metrze świetne. Zgadzam się co do joty. O to właśnie chodzi. :)
-
2008/01/15 12:42:53
A kojarzycie takie opowiadanie Cortazara o ludziach, ktorzy zyli w podziemiach metra? Wywarlo na mnie duze wrazenie, niestety nie pamietam tytulu (gdzies w domu musi byc).
-
2008/01/15 14:24:56
ja z akcją w metrze, to dysponuję trzema tytułami, wspomnianymi "Kontrolerami" (super film, ale majstersztykiem jest wypowiedź kierownika budapesztańskiego metra PRZED filmem, hehe, kto oglądał, ten wie, o co mi chodzi), i dwoma, niestety, horrorami. Piszę niestety, bo nie sądzę, żeby Cię to zaciekawiło. Jeden, to "Tunel" , japoński horror, a drugi, to "Lęk" z główna rolą Franki Potente.
-
latajaca_pyza
2008/01/15 14:39:48
Metrowo kojarzy mi się non fiction Murakamiego "Underground", którego nie udało mi się nigdy znaleźć.
Cały czas się zastanawiam czy widziałam Kontrolerów. Obrazki żadne się mi nie przypominają, ale jednak mam wrażenie, że widziałam ten film.
A horrory... maniakalnie oglądałam jako dziecko. ;)Teraz jakoś nie mam do nich serca, chociaż ostatnio widziałam "Donnie Darko", no, to taki pół horror. :)
-
2008/01/15 15:30:54
Pyza, jesli chodzi o "Underground" to sluze pomoca. Chetnie Ci ja przesle (ale to nie to mialam na mysli w mailu - wyslalam Ci wlasnie maila).
-
2008/01/16 14:33:15
Wysłałam odpowiedz drogą mailową. :)