Blog > Komentarze do wpisu

O moim szafowaniu

Bardzo chciałam napisać o targach mebli i designu, które ruszają lada dzień w Mediolanie. Problem w tym, że w sobotę, kiedy się zaczynają, wyjeżdżam. Udało się mi jedynie dostać na FuoriSalone, cykl eventów poprzedzających tę imprezę. I wszystko byłoby fajnie, gdybym nie zapomniała aparatu i gdyby wszystko nie kończyło się o 22. W ten sposób nie zobaczyłam nawet połowy ekspozycji i nie zrobiłam żadnych zdjęć. Udało się mi przetestować tylko kilkanaście foteli, krzeseł i, co najlepsze, łóżek relaksujących z ekranami i muzyką kojącą nerwy. Zdjęcia można pooglądać tu ale to wszystko to za mało aby móc się na ten temat wypowiedzieć.

Chciałabym za to napisać o moim szafowaniu, czyli drugim blogu, który większość z Was zna. Ostatnio jego prowadzenie zajmuje mi sporo czasu, potrzebuję więc spisać kilka wniosków i myśli. Ten blog powstał z potrzeby posiadania miejsca, w którym mogłabym sie bawić i rozwijać kreatywnie. Nie umiem malować, rysować, nie znam żadnych technik ani programów graficznych. Wymyśliłam sobie kolaże, które miały być kompozycjami z tego, co miałam pod ręką: ubrań, ulubionych przedmiotów, pięknych widoków. Blog nazwałam Chic&Cheap aby nawiązać do przewrotnej i dowcipnej linii marki Moschino a zmieniając kolejność wyrazów, chciałam się zdystansować od mody, skupić się na zabawie, grze słowem i obrazem. To miał być pure fotoblog, bez słów, opisów, początkowo nawet moich komentarzy - jedynie kompozycje i skojarzenia odbiorcy. Dlatego też początkowo określano blog jako twórczy, co mi okropnie pochlebiało. Nigdy nie inspirowałam do etykietki blog modowy (wiem, że taki wyraz w języku polskim nie istnieje, ale może czas to zmienić? ), nie znam się specjalnie na modzie, nie uważam, że mam do zaproponowania coś więcej. Nie mam przewrócone w głowie i nie mam ambicji tworzenia nowych trendów a jedynie potrzebę kreatywnej zabawy.

Ale w ciągu pół roku strasznie dużo się zmieniło. Nagle tego typu blogi zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu. Pojawiła się nowa nomenklatura: blogi modowe, szafiarskie, szafiarki, zakon szafiarek, matka przełożona zakonu, fluidy szafiarskie. Spontanicznie zrodziła się nowa internetowa społeczność, zaczęłyśmy się kontaktować dużo częściej niż dotychczas, stworzyłyśmy zamknięte forum, na którym dzielimy się problemami i przeżyciami związanymi z szafowaniem. A teraz do tego doszedł uzależniający Blip. Na moim blogu kolaże zmieniły formę, doszły opisy ciuchów a ostatnio myślę o wprowadzeniu kolejnych nowości.

Tego typu blogi to dobry trend, sprawia, że dziewczyny niesamowicie się rozwijają, rozszerzają swoją wiedzę nie tylko o modzie, ale również swoje umiejętności techniczne dotyczące obróbki zdjęć, obsługi różnych programów i ich funkcji. Uczę się jak robić zdjęcia. Odkryłam, jak trudno jest pozować, wyluzować się przed obiektywem, jak ciężko jest zrobić dobre zdjęcie żywej istocie. Dzięki zdjęciom dotarło do mnie, że np fatalnie wyglądam w golfach. :) Rozszerzamy swoją wiedzę o internecie, o możliwościach, jakie daje. Odkrywamy nowe strony, inspiracje, pomysły, ludzi, sztukę. To internetowe życie niesamowicie wciąga ale ma też oczywiście minusy takie jak złośliwe trolle czy nieustanne problemy techniczne.
 
Codziennie zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby zamknąć blog i dać sobie trochę luzu. Dopóki to była zabawa, to miało sens. Ostatnio pojawił się wokół Szafiarek szum medialny, chcą o nas pisać portale i gazetki. Dla mnie to zbędne nerwy i dylematy. Udostępniać zdjęcia? Nadstawiać się na dodatkową krytykę i ocenę? Zatracać resztki anonimowści? Przez te dylematy zrezygnowałam m.in. z obecności w słynnym gazetowym artykule o Szafiarkach. Zyskałam dzięki temu spokój i dystans do tego zjawiska. Ale w końcu zakładając blog, każdy che dotrzeć do większej liczby osób, zdobyć uznanie i poznać ciekawych ludzi. To wszystko zaczyna być męczące, zabiera za dużo czasu, angażuje za dużo emocji. Sama nie wiem, może to po prostu ja za bardzo angażuję się we wszystko, co robię w życiu. Za chwilę pasja, szum przejdą a ja wrócę do prasowania ścierek przy wieczornym filmie...


Tymczasem jednak na tydzień uwalniam się od blogosfery. Potrzebuję odpoczynku, dystansu i nowych emocji. Tych ostatnich pewnie mi nie zabraknie. Oby tylko Fidel się w tym czasie nie przekręcił. :)
piątek, 18 kwietnia 2008, latajaca_pyza

Polecane wpisy

  • Kròtka przerwa

    Latam. 

  • Pyza w Tyglu

    Jakiś czas temu Maga Mara aka Ania rozpoczęła na swoim blogu niezmiernie ciekawy cykl rozmów z osobami, które przeniosły się do innych krajów. W serii Przeprow

  • Jestem

    Jeżeli myśleliście, że Pyza już na zawsze odleciała ze swojego bloga, poważnie się myliliście. Pyza jest, ma się dobrze i wcale nie odpuściła. Musiała po prostu

Komentarze
2008/04/18 15:15:47
Och, lecisz na Kube?! Ale Ci zazdorszcze!!!Nie zapomnij tylko aparatu, prosze...
Co do szumu wokol blogow modowych, zgadzam sie z Toba. Szum robia osoby nie zwiazane najczesciej z zadnymi blogami, osoby z zewnatrz, ktorym latwiej wszystko oceniac, nie bedac bezposrednio zaangazowanymi. Niechby tak same sprobowaly stworzyc taki blog, poprowadzilyby go choc kilka miesiecy, to bylaby inna bajka. Mnie na szczescie nikt nie nagabuje i bardzo sie z tego ciesze. Chce pozostac na tyle anonimowa, na ile sie da pokazujac swoja twarz.
-
ryfka81
2008/04/18 16:08:04
Podpisuję się pod tą notką obiema rękami. Niby niektórzy twierdzą, że ten szum to żaden szum i że przesadzamy z tą pozą "zmęczonej sławą gwiazdy". Mnie jednak to zamieszanie wydaje się całkiem spore (większego nigdy nie doświadczyłam, więc może nie mam porównania) i nie do końca mi odpowiada.

PS
Ty prasujesz ścierki?
-
2008/04/18 16:16:59
A ja się podpsuję tylko pod częścia, pod tą o rozwijaniu zdlności i kreatwności:) Co do szumu to się nie wypowiem, bo mnie on nie dotyczy, nie wiem jak zachowałabym się w waszej sytuacji.
-
Gość: marta, *.cg.shawcable.net
2008/04/18 18:10:11
hmmm...mysle ze nie posiadajac szafy ja widze to w ten sposob: fantastycznie! Moje bratnie internetowe dusze staja sie slawne i duzo ciekawego sie u nich dzieje!!!
I bardzo mnie to cieszy....
Z drugiej strony rozumiem ze cale to zamieszanie wokol szafiarek moze byc...stresujace.
Ale wydaje mi sie ze w momentach zwatpienia, najlepiej wrocic do zrodla i zastanowic sie czy masz dalej ochote na kreatywnosc, zabawe- te rzeczy, ktore zadecydowaly o powstaniu chic&cheap.....Jesli tak....to czemu nie kontynuowac?

Jeszcze raz duzo slonca na Kubie, jak bedzie go za duzo, to pomysl o tych, ktorzy w dniu 18 kwietnia maja snieg za oknem....
-
pajeczaki
2008/04/18 19:21:23
szum ucichnie - dla dziennikarzy to kolejny temat, ktorym latwo zapelnic szpalty. stali czytelnicy tych blogow i bez takich artykulow znaja ich wartosc i doceniaja Wasza kreatywnosc :)
wlasciwie odwiedzam tylko dwa blogi tego typu: Twoj i Ryfki. jest jeszcze jeden na wordpress, ale to raczej nie moj styl i bywam sporadycznie... ;)
jedyna rada - o ile w ogole moge radzic - to nie przejmowac sie szumem i robic swoje. milego odpoczynku!! zazdroszcze ;)
-
2008/04/18 20:51:55
Chihiro, szafiarstwo to ciężka praca nie? Szkoda, że traktują nas tak powierzchownie. :)

Ryfka, może rzeczywiście przesadzamy, szczególnie ja. Ale dla mnie to też zupełna nowość a do tego z zupełnego zaskoczenia.
PS A TY nie? :)

Babka, jak Krempol gwiazdą blogosfery zostanie,to zobaczysz. :)

Marta, jeszcze śnieg macie ?! :) Tak długo, jak będę czuła, że się w tym realizuję, będę to ciągnąć... :) Dzięki za wszystkie rady! Wypiję mohito za Twoje zdrowie! :)

Pajęczaki, mam zamiar robić dokładnie tak, jak napisałaś. I tak sporo się już zdystansowałam do tego "cyrku". Będę robić swoje, dopóki będzie mi to dawało satysfakcję i radość.




-
2008/04/18 21:10:04
No ciezka :) W dodatku jak trzeba angazowac kogos do pstrykania zdjec (ja sie na samowyzwalaczu nie znam). Ale z drugiej strony, ja do tego podchodze na luzie, pisze i zamieszczam tryptyki, gdy mi sie chce, i nie podobaloby mi sie, gdyby ktos dopisywal do tego jakas wielka filozofie. Mam blogi, bo sprawia mi frajde ich prowadzenie, nie mam ambicji zbawiania swiata nimi ani kreowania trendow, edukowania innych ani niczego rownie szumnego. Ty nic u siebie nie piszesz, czyli odpada ocenianie tekstow, ja pisze po angielsku i mysle, ze wiekszosc osob w ogole moich wpisow nie czyta.

Naprawde prasujesz scierki? Ja musze miec niesamowita motywacje, by prasowac posciel i dzinsy, scierki to juz abstrakcja! Podziwiam :)
-
2008/04/18 21:15:41
Nic dodac, nic ująć Chihiro. :)
No może dodam, że ja Twoje teksty czytam bardzo uważnie. :) Bo warto.

Ale naprawdę nie prasujecie ścierek?! I co, takie wygniecione Wam wiszą w kuchni? :D
-
2008/04/18 23:20:45
Noooo...jakby to powiedziec...tak. Ale staram sie tak je rozwieszac do suszenia, by jak najgladsze wyszly - wiem, ze to zadne usprawiedliwienie, ale ja naprawde nie znosze prasowania!
-
socin
2008/04/19 12:34:10
To może i ja się wypowiem, jako osoba po części odpowiedzialna za przynajmniej fragment zamieszania wokół szafiarek.

Może nie widać tego w tekstach, które o Was napisałam, ale szafiarki zwyczajnie mnie interesują, fascynują wręcz; raczej nie piszę o tym, co jest dla mnie nieciekawe. Nie zarabiam na tych tekstach, nie piszę dlatego, że jest na Was moda; piszę, bo uważam, że stanowicie bardzo ciekawą społeczność (a to, jak może niektóre z Was wiedzą, stanowi temat mojego doktoratu).

Dalej - blog Pyzy stanowi jeden z moich ulubionych (wazelina;), właśnie ze względu na te doskonałe kolaże, podziwiam ilość pracy w nie włożoną i końcowy efekt. Przyznam, że większości szafiarkowych blogów nie sprawdzam regularnie ze względu na fatalną jakość zdjęć, dla mnie z definicji są to fotoblogi, więc fotografie powinny być nie tyle technicznie doskonałe, co pokazujące to, co szafiarka ma na sobie - a często potrzeba lupa jest, by cokolwiek dojrzeć.

Kończąć już - psy szczekają, karawana jedzie dalej; pewnie spora część osób niebawem porzuci Wami zainteresowanie, przestanie przybywać szaf i artykułów na Wasz temat, a pozostanę te, które naprawdę zainteresowane tą formą twórczości.
-
wildrose661
2008/04/19 14:18:25
Pyzo - odpoczywaj, zwiedzaj, baw się i może tym ostatnim slowem określam to co masz na mysli... stworzyłaś ten blog dla zabawy, z potrzeby osobistej i serca, a nie nie portfela i może niech tak zostanie? Po co Ci dodatkowe stresy, nieprzespane noce i ... nie wiadomo co jeszcze? Ale to miłe, ze ktoś Ci proponuje dodatkowe zajecie, że zostałaś dostrzeżona! To znaczy, że jesteś w tym dobra! Więc sama musisz zdecydować
A że rozwijasz się, że się doskonalisz to cała radość i wiadomo nauka nie idzie w las... wiem coś na ten temat bo sama od lat fotografuje, a w zasadzie uczę się i gdy chciałam w poprzednim blogu pokazać swoje nowo zakupione buty czy ciuchy - nie umiałam. Podglądałam w katalogach, jakie tła, jakie ustawienia aparatu, żeby wyszło jako-tako. Ale wiem jak to trudno i nadal nie potrafię robić takich zdjęć, żebym była zadowolona, wciąż czytam i uczę się i wiem ile czasu, pracy i trudu trzeba włożyć w dobrze zrobione zdjęcie!
Tymczasem - czekam na relacje z podróży!
-
la_polaquita
2008/04/19 15:39:41
Dla mnie wasze szafarstwo to wspaniała sprawa, zawsze niecierpliwie czekam na nowe posty, choć rzadko komentuję. I oczywiście zaglądam tylko na kilka blogów, bo zbyt się rozmnożyły i czasu nie starcza, a poza tym zgadzam się z socin że często jakość zdjęc pozostawia sobie wiele do życzenia.
Ale ja chciałam o tym, że dzięki Wam sama ubieram się teraz "odważniej":) nawet chwilę myślałam o własnej szafie, ale jednak nie mam dość pewności siebie. Tym niemniej dopiero dzięki blogom tkaim jak twój Pyzo dosżło do mnie, że nie ma się co przejmować modą (paradoksalnie!), i że fajnie jest wyróżniać się z tłumu. Dzięki Wam przestałam uważać że ciuchy z secondhandu albo stare rzeczy po mamie to obciach. Nie mówiąc o tym, że mnie inspirujecie do nowych połaczeń międzychiuchowych, które by mi samej do głowy nie przyszły. Internetowe szafy to niesamowity trend, więc medialne zainteresowanie nie dziwi ("łowcy trendów" rzucą się na każdą spontaniczną nowość, by ją wykorzystać i zarazem pozbawić autentyczności, czytam teraz NO LOGO i stąd to chyba przesadzone skojarzenie:D). Ale Wy po prostu dalej róbcie "oddolnie" swoje, bo chyba nie o popularność tu chodzi ale o wyrażenie siebie, jak napisałaś Pyzo.

PS Wpaniałych przeżyć na Kubie! Ale zazdroszczę... ;)
-
Gość: aggna, 122.163.248.*
2008/04/19 17:22:19
Smacznego mojito!!! Pozdrawiaj Kubę!!!
Rób tak coby Ci dobrze było, baw się i rozwijaj i bądź sławna!!! A jak cię to wszystko zmęczy olej, buziak, i uważaj na wirażach - zwłaszcza w Hawanie ;-)
-
ryfka81
2008/04/19 17:55:02
Ojej, Ty na Kubę jedziesz? Bosko! Baw się dobrze, rób zdjęcia i koniecznie się potem z nami podziel!

A co do ścierek, to ja nigdy nie prasuję rzeczy przeznaczonych do gniecenia, czyli piżam, pościeli, ręczników i ścierek właśnie. A te ostatnie i tak wiszą po wewnętrznej stronie drzwiczek od szafki pod zlewem, więc i tak ich nie widać ;) Wydało się...
-
matylda_ab
2008/04/19 21:14:51
A ja powiem tak: wśród zalewu szmiry, kiczu, blichtru, marnych kopii i fatalnego smaku, są w internecie takie strony, na które często zaglądam. Oba Twoje blogi do nich należą. Nie rezygnuj, proszę, pisz dalej. Media lubią sobie szukać zastępczych tematów, gdy ... w polityce nic się nie dzieje. Powiedziałam to może trochę przewrotnie, ale za chwilę ta reklama blogów modowych się skończy. Wszystkie kobiety, które nie zgodziły się na "udział" w artykule o tych blogach, mają mój wielki szacunek. Wam nie potrzeba tej reklamy. Macie swoich wiernych czytelników (panów przecież też), którzy czekają na nowe odsłony.
Pozdrawiam.
-
2008/04/20 11:08:56
Pyziu, czyli lecisz na Kubę? Czy będę mogła potem zobaczyć jakieś zdjęcia? Nie ukrywam, że ogromnie mnie to miejsce interesuje...fajnie, to , że lecisz i będziesz mieć miły tydzień odpoczynku. Mniej fajnie, bo będę tęsknić za wpisami;) pozdrawiam Cię ciepło.
-
2008/04/21 23:00:21
Pyzo, a ja w ogole nie wiem o co chodzi z tym szafiarstwem! ja tu z innej bajki:) ale zaraz sobie lukne co to takiego. milego wypoczynku tymczasem!
-
2008/04/22 16:30:36
Lubię zaglądać do Waszych szaf. Pewnie dlatego, że sama mam fatalny gust, a ubieram się w to, co mam pod ręką - w pośpiechu bez żadnego artyzmu czy romantyzmu. Czas nie pozwala na eksperymentowanie, a pomysłów też nie mam żadnych, bo kończyny jakieś takie nieproporcjonalne i nic nie lezy, jak należy ;) Ale lubię oglądac takie artystyczne zdjęcia, gdzie ubiór jest dobrany ze smakiem i dużą dozą oryginalności.
Baw się dobrze na Kubie i przywieź dużo wspaniałych wrażeń!
-
ogia
2008/04/25 05:51:44
miłego wypoczynku Pyzo! :)
odwiedzam Twój blog modowy od początku i od pierwszego wpisu jestem fanką Twoich kolaży!
-
2008/04/29 14:31:16
Z tego wszystkiego zapomniałam na Wasze komentarze odpowiedzieć. :) Dziękuję Wam bardzo, jestem zaskoczona bo chyba się nie spodziewałam tylu ciepłych słów, raczej rad. :)
Bardzo mnie podbudowaliście, choć wątpliwości mnie nie opuszczają. Jakoś nie umiem się unieść ponad to wszystko i po prostu robić swoje. Ale dobrze wiedzieć, że jesteście, że mnie rozumiecie i dostrzegacie to, co ważne dla mnie.

A pościeli też nie prasuję. ;)