Blog > Komentarze do wpisu

Hammam

Długo zastanawiałam się, czy i jak obchodzić trzydzieste urodziny (wiem, wiem, nie wyglądam ;). Ostatnie miesiące były dla mnie dość ciężkie, więc i perspektywa zmiany prefiksu malowała się w czarnych barwach. Na szczęście dwa tygodnie temu się pozbierałam i w piątek dziarsko weszłam w czwartą dziesiątkę. Wzięłam sobie dzień wolny od pracy i wybrałam się do... hammamu w celu odnowy ciała i ukojenia duszy.

Hammam, czyli łaźnia turecka to przybytek niezwykle istotny w kulturze islamu. Początkowo łaźnie budowane były przy meczetach, aby dopiero później stać się niezależnymi instytucjami charakterystycznymi dla większości orientalnych miast. Ich religijne korzenie nawiązujące do rytuału ablucji przed modlitwą nie straciły jednak znaczenia. Ciągle wizyta w hammamie łączy się ze szczególną ceremonią oczyszczenia ciała i duszy, ceremonią wymagającą skupienia i wyciszenia.

Kiedy tylko weszłam do budynku, w którym znajduje się hammam, uderzył mnie intensywny zapach olejków różanych, który towarzyszył mi przez cały pobyt w łaźni. Otaczały mnie kolorowe dywany, arabeski w oknach, parawany, wielkie poduchy,  piękne, zdobione ornamentami lampy i niskie, złocone stoliki. Z głośników sączyła się orientalna muzyka, która wprawiała w niezwykły nastrój. Dostałam ręcznik, klapki i tradycyjną rękawicę do mycia kassę, wzięłam obowiązkowy prysznic i wtedy dopiero poprowadzono mnie do pierwszej sali zwanej tepidarium.

W tym pomieszczeniu tradycyjnie rozpoczyna się wędrówkę po tureckiej łaźni. Gorące, lekko wilgotne pomieszczenie wyłożone jest białym marmurem, a wzdłuż ścian ciągną się podgrzewane, kamienne ławy. Usiadłam, zawinięta w ręcznik, a koło mnie postawiono mosiężny dzbanek z gorącą, miętową herbatą, tacę z tradycyjnymi ciasteczkami  z sezamem i paterę z owocami.  Przez wysoko umieszczone, kolorowe okna sączyło się światło, a muzyka mieszała się z dźwiękami szemrzącej fontanny. Idealna temperatura, spokój i cudowna herbata zaczynały działać - stres ostatnich tygodni się ulotnił, udało się mi w końcu zwolnić tempo i nie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia.

Mój błogostan przerwała dyskretnie kobieta, która przyniosła miskę z oczyszczającą glinką. Nałożyła mi ją na plecy, a  resztę ciała wysmarowałam sobie już sama. Oblepiona zieloną gliną od szyi do stóp udałam się do następnego pomieszczenia caldaium, czyli parowej sauny, w której oprócz wysokiej temperatury czuć było woń olejków aromatycznych. Po prysznicu wróciłam do tepidarium, aby wyłożyć się wygodnie na marmurowej ławie i ponownie zanurzyć w relaksie (prawie że się mi zasnęło).

Po wstępnym oczyszczeniu i pozbyciu się toksyn, przystąpiono do mycia. W osobnym pomieszczeniu wymyto mnie przy pomocy kassy, umyto włosy i wymasowano pianą z mydła na bazie  oślego mleka. Najprzyjemniejsze było jednak polewanie ciepłą wodą przy pomocy niewielkich naczyń. Później jeszcze relaks w baseniku z lekkim hydromasażem i w końcu najprzyjemniejsza część pobytu w hammamie - aromatyczny masaż w zaciemnionym pomieszczeniu, przy świetle świec. Masaż całego ciała z uwzględnieniem stóp, dłoni i twarzy, na którą nałożono mi peeling, a następnie odżywczą maseczkę na bazie miodu i oślego mleka. To była godzina pobytu w niebie pełnym niezwykłych zapachów róży i jaśminu, tak intensywnych, że pachnę jeszcze dziś, chociaż brałam prysznic kilka razy. Czuję się jak bohaterki książek Marshy Mehran, które nieustannie pachniały wodą różaną.

Pobyt w hammamie kończy się zawsze w sali przeznaczonej na relaks, w której wypoczywa się i pomału wraca się do niższych temperatur i... rzeczywistości. To pomieszczenie pełne wygodnych poduch, leżaków, łóżek, w których można znowu napić się miętowej herbaty i coś zjeść. Wyszłam z hammamu cudownie zrelaksowana, wypoczęta, z ukojoną duszą. Myślę, że po intensywnie i pracowicie przeżytych trzydziestu latach taki relaks się mi należał. Na kolejny etap życia mam tylko jedno postanowienie - cenić bardziej samą siebie - swoje ciało, swój umysł, swoje dokonania. Życzcie mi powodzenia bo to trudne zobowiązanie.

 

Polecam Wam obejrzenie magicznych zdjęcia z hammamów całego świata autorstwa  Pascala Meunier.

 

Wysmarowana od szyi po stopy udałam się do następnego pomieszczenia caldaium, czyli parowej sauny, w której oprócz wysokiej temperatury czuć było woń olejków aromatycznych. Po prysznicu wróciłam do tepidarium, aby wyłożyć się wygodnie na marmurowej ławie i ponownie zanurzyć się w relaksie (prawie że się mi zasnęło). Po wstępnym oczyszczeniu i pozbyciu się toksyn, przystąpiono do mycia. W osobnym pomieszczeniu wymyto mnie przy pomocy kassy, umyto włosy i wymasowano pianą z mydła na bazie  oślego mleka. Najprzyjemniejsze było jednak polewanie ciepłą wodą przy pomocy niewielkich naczyń. Później jeszcze relaks w baseniku z lekkim hydromasażem i w końcu najprzyjemniejsza część pobytu w hammamie - aromatyczny masaż przy świetle świec. Godzina pobytu w niebie pełnym niezwykłych zapachów róży i jaśminu, tak intensywnych, że pachnę jeszcze dziś, chociaż brałam prysznic kilka razy. A do tego masaż całego ciała z uwzględnieniem stóp, dłoni i twarzy, na którą nałożono mi peeling a następnie maseczkę na bazie miodu i oślego mleka.
poniedziałek, 20 lipca 2009, latajaca_pyza
Tagi: islam hamma

Polecane wpisy

Komentarze
matylda_ab
2009/07/20 07:54:15
Wszystkiego najlepszego! Witaj w klubie trzydziestolatek! :))
-
m_barrera
2009/07/20 10:37:31
Pyzo Droga, wszystkiego dobrego!!!
Wspanialy prezent sobie zafundowalas :) Odprezajaco sie mi nawet czytalo, pozdrawiam!
-
maga-mara
2009/07/20 12:39:33
Coz za swietne aromatyczne przyjecie urodzinowe! Wszystkiego najlepszego Pyzo i witaj w klubie trzy-dekadowcow :))

Czy ten niesamowicie brzmiacy hammam znajduje sie w Mediolanie, czy raczej wybralas sie do afrykanskiej polnocy czy na wschod?

Ja kiedys bylam w marokanskim hammamie, ktory byl bardziej powiedzialabym, okrojony. Po nalozeniu glinki w bardzo cieplym i wilgotnym pomieszczeniu szefowa hammamu naturalna, szorstkawa gabka zmyla to z mojego ciala, polewajac mnie kublami wody. To bylo szalenie energetyczne i dynamiczne oblewanie woda. Swietna zabawa. A potem posiedzielismy jeszcze juz czysci i oczyszczeni w przyjemnym cieplym pomieszczeniu, by potem przedreptac na masaz. Po tym doswiadczeniu czulam sie jakbym powstala z popiolow w nowym zuplenie zyciu ;)
-
Gość: ma, 91.199.48.*
2009/07/20 13:22:52
wszystkiego naj naj naj! :-)

a urodziny masz 17go czy 18go?
-
chihiro2
2009/07/20 13:54:49
Pyzo, wszystkiego, co najlepsze! Obys cale zycie spedzila w tak blogim nastroju jak podczas wizyty w hammamie!
Taka wizyta to wielkie przezycie, ja sie dlugo zbieralam, by pojsc do slynnego paryskiego hammamu (chcialam z kolezanka, nie sama) i w efekcie nic z tej wizyty nie wyszlo. Moze kiedys to nadrobie, tymczasem z przyjemnoscia przeczytalam twoja relacje :) Cudowny przent sobie sprawilas :)
-
kinky5
2009/07/20 15:18:29
troche spoznione zyczenia w takim razie!
Niech Twoje zycie pelne bedzie swiata, bez zadnych ciemnych zaulkow...

Rozumiem ze jestes Rakiem, tak jak ja?

-
2009/07/20 16:41:25
Już składałam,ale jeszcze raz wszystkiego dobre, a tony: www.opinie.egospodarka.pl/zdjecia/Sery-i-twarogi/Serek-wiejski-24668-big.jpg już jadą w prezencie ;)

Zazdroszczę. Tego typu wizyta do rozkosz dla ciała i umysłu, czyż nie?
Trzeba się czasami zrelaksować. Szczególnie w TE urodziny, bo obchodzi się je tylko raz w życiu (jak każde ;)), choć ja uważam, że to szczególnie ważne urodziny! Więc warto się w nie rozpieszczać (to drugi dwa samoprezent po torbie ?)
-
latajaca_pyza
2009/07/20 21:45:07
Monika i Matylda, dziękuję! Życie zaczyna się po trzydziestce, prawda? :)

Maga Mara, tak, w Mediolanie jest kilka hammamów. Ale jestem przekonana, że te w miastach, gdzie nie stanowią egzotyki, ale codziennośc, są jeszcze bardziej fascynujące. Taki na przykład marokański. Zazdroszczę! :)

Ma, dziękuję. 17ego. :)

Chihiro, na pewno w Londynie też są. Spróbuj. Raj dla ciała i duszy. :)

Kinky, dziękuję. Oczywiście, że rak. Kiedy masz urodziny?

MójStyl, seeerek! :)) Dziękuję. Nie, to był już prezent. ;)
-
2009/07/20 22:56:28
Pyziu, szkoda, że nie wiedziałam , no, w każdym razie spóźnione w takim razie, ale Najlepsze Życzenia. A pomysł WSPANIAŁY. Ciekawe, czy w W-wie jest szansa pójść do takowego przybytku, hmmmmm...
Ja sobie od pewnego czasu kupuję jeden kosmetyk z YR, który właśnie jest na bazie glinki marokańskiej, taka malutenieńka namiastka tego wschodniego dbania o ciało kobiety...zawsze, jak go używam, mam w wyobraźni taką właśnie łaźnię z zapachem olejku różanego i czegoś niedpowiedzianego...
Ja tam wolałam być przed trzydziestką, chociaż wszystkie znajome mnie zapewniają, że życie zaczyna się po, ale ja zawsze jestem marudą;)
-
2009/07/20 23:07:35
Pyziu, widzę, że Ty też raczek jesteś :) Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! A taki prezent myślę, że można sobie sprawiać nie tylko na urodziny ;)
Sciskam i pozdrawiam!
-
julievna
2009/07/21 15:22:40
Tak opisane, że natychmiast bym się tam udała.
Gratulacje!
-
kinky5
2009/07/21 23:08:54
to jestem w dobrym towarzystwie!
Urodziny obchodze wczesnym lipcem- wtedy kiedy obywatele zacnego USA maja kaca!
Taaa...zabraklo mi jednego dnia, aby miec film zatytuowany swoimi urodzinami.
;-)
-
e.milia
2009/07/22 11:42:31
Wszystkiego najlepszego, choć spóźnione :)

Nigdy nie myślałam o pójściu do Hammamu. Jakoś nie mogę się przekonać do rytualnych czynności pielęgnacyjnych, dlatego że nie przepadam, gdy ktoś ze mną coś robi. Nie lubię tego rodzaju dotyku, z tego też powodu nie za bardzo lubię być u fryzjera czy kosmetyczki. Dlatego też obchodzę szerokim łukiem wszelkie masaże i mycie przez kogoś.
Ale, jak tak ładnie opisałaś wszystko dokładnie, to aż zapragnęłam jednak spróbować, głównie ze względu na te zapachy. Chyba kiedyś się skuszę na Hammam, tylko nie wiem, gdzie i kiedy :)
-
Gość: Aga K., 85.134.193.*
2009/07/22 12:11:27
Kochana Pyzo, Wszystkiego Dobrego i Powodzenia!!! :*
-
Gość: krepinska, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/07/22 17:36:09
wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,Torebki-z-ksiazek-najnowszym-hitem-mody,wid,11119953,wiadomosc_video.html
Pyzo,spójrz na to!
-
2009/07/23 14:36:51
Wszystkiego dobrego w nowym dziesiecioleciu Pyzo! Zycie po trzydziestce jest calkiem ekscytujace, mowie z wlasnego doswiadczenia:) inne niz to po dwudziestce, ale chyba bardziej bogate i wysublimowane. bardziej wiemy czego chcemy i nie damy sobie w kasze dmuchac:) zycze powodzenia w powzietych zamiarach! wspaniale spedzilas ten dzien, az pozazdroscilam! czy do takich przybytkow kazdemu mozna wejsc? sama bym sie wybrala, hmm, moze i w Londynie jest jakis?
-
pajeczaki
2009/07/23 21:08:05
trzydziestka to bardzo dobry wiek, mogloby tak zostac ;) serdeczne zyczenia i powodzenia w postanowieniach :) warto! :)
-
padma
2009/07/24 10:01:05
Wszystkiego najlepszego:) Niezwykły prezent, przeczytałam z fascynacją!
-
butters77
2009/07/26 13:23:19
Ja z poślizgiem, ale równie serdecznie - najlepszego, Pyzo!:)
-
butters77
2009/07/26 13:30:03
Hmm... Pyzo, po tym, co napiszę, chyba już zawsze będę Ci się kojarzyć błędami technicznymi i bugami a'la blipowy;), ale dziś w Google Readerze w kanale z subskrypcją TWOJEGO BLOGA znalazłam 5 nowych notek... takich:

fotobolas.blox.pl/2009/07/Ukryte-piekno.html
fotobolas.blox.pl/2009/07/Remont-Towarzystwa-Kredytowego-Miejskiego-w-Lodzi.html
fotobolas.blox.pl/2009/07/Kosciol-na-Placu-Wolnosci.html
fotobolas.blox.pl/2009/06/Buick-Brougham-rocznik-1926.html
fotobolas.blox.pl/2009/06/Czlowiek-kontra-Fabryka.html

Chwilę mi zajęło zajarzenie, że to nie Twoje notki (przypominam, przeglądałam w readerze) - i kiedy się zorientowałam, zdębiałam. Nie znam bloga "fotobolasa", nigdy go nie widziałam ani nie subskrybowałam - a raptem wpisy z niego wtargnęły mi do Twojej zakładki. Czy ktoś może zauważył u siebie coś podobnego albo ma pomysł, skąd wziął się taki błąd..??
-
latajaca_pyza
2009/07/29 23:30:20
Dziewczyny, bardzo dziękuję bardzo za życzenia!!! Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję, ale jestem zawalona robotą przed urlopem, a urlop już od piątku. Nie zdążę już wstawic żadnej notki, tyle tematów mi ucieka...

Shyja muszę sobie zapamiętac to, co napisałaś: że życie staje się bardziej bogate i wysublimowane. bardziej wiemy czego chcemy i nie damy sobie w kasze dmuchac:)
Tak musi byc!

Butters, zawsze będziesz mi się kojarzyc z czymś zupełnie innym niż błędy techniczne. ;) A bugi też lubię wygrzebywac, więc pisz. Tego blipowego nigdy mi nie wyjasnili. Fotobolasa też nie znam, jakiś bug Readera albo może kanałów RSS bloxa? Mnie się nigdy nie zdarzyło, ale ostatnio jako osobne posty zaczęły się mi z jednego bloga pojawiac komentarze!

Pozdrawiam was serdecznie i wracam do pakowania manatek. Ruszamy jutro wieczorem.

-
wildrose661
2009/07/30 18:55:13
Spoznione ale najserdeczniejsze zyczenia z okazji przekroczenia magocznej 30-tki, a czemu magocznej a no bo juz nie jest sie mlodzieza... tak bylo kiedys, wiec sobie pozwolilam napisac...
zycze wielu cudownych chwil w wieku doroslym, wielu udanych decyzji, szczescia i milosci :)
I wspanialego urlopu z ukochana bliska osoba :)
-
maria-grazia
2009/07/30 22:37:23
W urodzinowym prezencie dla "wielbicielki" Kereta :
www.youtube.com/watch?v=6UyzD-GxNYU
www.youtube.com/watch?v=Sr9myOjkQ3M&feature=related
mam nadzieję, że nie widziałaś, ja znalazłam dopiero po obejrzeniu ich pełnometrażowego działa : 9,9 $.
-
justyn.augustyn
2009/08/02 09:57:42
Gdzie jest Pyza, kiedy ma wakacje? ;)
-
ga_lapagos
2009/08/07 19:57:02
Wszystkiego naj naj Pyzuniu!

ps. za pare dni wyjezdzam do Maroka, napisze Ci jak wroce jakie wrazenie wywarly na mnie tamtejsze hammamy:)
-
butters77
2009/08/07 22:43:51
Pyzo, z czym?;))

Udanych wojaży życzę - dokądkolwiek Cię zawiodą!
-
latajaca_pyza
2009/08/15 01:29:18
Wildrose, dziękuję bardzo za życzenia!Powoli sobie uświadamiam, że już nie należę do młodzieży. :))

Maria Grazia, dziękuję, filmiki akurat już widziałam, tutaj zrobiłam nawet listę animacji i filmów, w których tworzeniu brał udział Keret: latajacapyza.blox.pl/2009/01/Meduzy-czyli-samotnosc-na-lodowce.html#ListaKomentarzy Patrz ostatni komentarz.

Justyna, to na melodię z Domowego Przedszkola?

Galapagos, dziękuję bardzo, och i napisz koniecznie!!! Już zazdroszczę! :)

Butter, no jak z czym? Z lobbowaniem. :)
-
justyn.augustyn
2009/08/15 19:41:55
Tak, tak, tylko trochę fałszując :)
-
yamine
2014/03/18 22:07:36
sobie sama jeden raz w tygodniu od trzech tygodni podczas kąpieli w domu. Efekt jest oszałamiający. Moja skóra stała się jędrniejsza i gładsza, pozbyłam się krostek na plecach. O hammam przeczytałam w artykule w sklepie tajemnicemaroka.com. Kupiłam mydło savon noir i rękawicę kissa, których to cena nie jest zbyt wygórowana. I trafiłam w dziesiątkę, wszystkim, którzy mają problemy z wypryskami i suchą skórą polecam to mydło. Ponadto każdy balsam który stosuję po tym zabiegu lepiej się wchłania. Pozdrawiam Ewa