Blog > Komentarze do wpisu

Włoska wideokracja

Tylko we Włoszech ministrem w rządzie może zostać fotomodelka i show girl, wobec której kilka lat wcześniej premier publicznie zadeklarował, że gdyby nie był już żonaty, wziąłby ją czym prędzej za żonę. Żona niedawno złożyła pozew o rozwód, a Mara Carfagna, nasza pani minister, która jeszcze kilka lat temu wyglądała tak, dziś nosi eleganckie służbowe mundurki.

Tylko we Włoszech jednym z najpopularniejszych celebrity jest paparazzi, który ponad wszystko kocha luksus i pieniądze. Fabrizio Corona bez skrupułów mówi o sobie jestem takim współczesnym Robin Hoodem, zabieram bogatym i... zostawiam dla siebie. Ludzie kupują gadżety, ubrania i płyty sygnowane jego nazwiskiem ponieważ fascynuje ich jego wizerunek: młodego, przystojnego, świetnie ubranego, pewnego siebie i bajecznie bogatego faceta, który trzyma w garści wszystkie włoskie gwiazdy, przez co zresztą  biedak musiał siedzieć w więzieniu.

Tylko we Włoszech jednym z najbardziej wpływowych i pożądanych ludzi w kraju jest agent gwiazd, który otwiera lub zamyka wszystkie furtki do kariery telewizyjnej. Lele Mora jest nietykalny, jest wielkim przyjacielem Silvio Berlusconiego i protektorem Fabrizio Corony. I z dumą obnosi się ze swoimi faszystowskimi poglądami.

A największym absurdem we Włoszech jest to, że szefem rządu (mającego bezpośredni wpływ na kształt kanałów publicznych tv) i właścicielem największej telewizji prywatnej w kraju jest ta sama osoba: Silvio Berlusconi, który wprowadził w Italii dyktaturę obrazu, czyli wideokrację.

O tym właśnie traktuje film dokumentalny nakręcony przez Erika Gandini,  Włocha od lat mieszkającego w Szwecji. Gandini postanowił stworzyć film, który wyjaśniłby obcokrajowcom fenomen Silvio Berlusconiego, o którym ciągle głośno z racji jego wybryków na scenie politycznej i we własnej willi na Sardynii. Przede wszystkim jednak chciał przybliżyć Szwedom przyczyny włoskich absurdów.

80% włoskiego społeczeństwa czerpie informacje o świecie z telewizji, która promuje tanią, tandetną rozrywkę, głupawe teleturnieje i dużo golizny, a każde wiadomości kończy  plotkami. I to właśnie medium decyduje o autorytetach, kreuje kulturę i świadomość przeciętnego Włocha.  Reżim małego ekranu sprawia, że szczytem marzeń tysięcy młodych Włochów i Włoszek jest występ w telewizji i upodobnienie się do jej gwiazd. Łudzi, że każdy, jeżeli tylko trafi do telewizji, może stać się sławny, bogaty i uwielbiany. Że tv umożliwi znalezienie dziewczyny, pracy, przyjaciół, zagwarantuje upragniony sukces. Wystarczy  zatańczyć, zaśpiewać, pokręcić tyłkiem, wystarczy się pokazać... Wideokracja falsyfikuje rzeczywistość, wprowadza zastępcze problemy i mydli oczy.

O Videocracy przeczytałam po raz pierwszy kilka miesięcy temu w kontekście festiwalu filmowego w Wenecji, na którym miał być pokazywany. Nie spodziewałam się, że uda się mi łatwo dotrzeć do tego filmu, tym bardziej że zwiastun dokumentu nie został dopuszczony do pokazywania ani we włoskiej Rai, ani w Mediasecie Berlusconiego. Dlatego bardzo się zdziwiłam, kiedy wraz z premierą na festiwalu Videocracy trafiło do włoskich kin.

W gruncie rzeczy film mnie rozczarował bo nie dowiedziałam się z niego wiele ponad to, co już wiedziałam. Zapomniałam jednak, że oryginalnie był to dokument skierowany do obcokrajowców, którzy nie mieszkają we Włoszech. Dla nas obrazki przedstawione w filmie są przykrą codziennością. Dla wielu z Was mogą być sposobem na zajrzenie do jaskini smoka bez konieczności zamieszkania w niej. Są też doskonałą ilustracją dla dwóch starszych tekstów z tego blogu: o włoskich kobietach i o Fabrizio Coronie. Dlatego chciałabym Wam ten film bardzo polecić. Liczę, że dotrze do Polski. A tymczasem zerknijcie na zakazany trailer. Wszystko zaczęło się 30 lat temu od teleturnieju, w którym za każdą prawidłową odpowiedź gracza gospodyni domowa zdejmowała jeden element swojej garderoby...

 

Tylko we Włoszech ministrem w rządzie może zostać fotomodelka i showgirl, wobec której kilka lat wcześniej premier publicznie zadeklarował, że gdyby nie był już żonaty, wziąłby ją za żonę.  Mara Carfagna, bo o niej mowa, kilka lat temu wyglądała tak, a dziś prezentuje się tak.

Tylko we Włoszech jednym z najpopularniejszych celebrity jest paparazzi, który ponad wszystko kocha luksus i pieniądze. W filmie Gandiniego Fabrizio Corona bez skrupułów mówi o sobie jestem takim współczesnym Robin Hoodem, zabieram bogatym i... zostawiam dla siebie. Ludzie kupują gadżety, ubrania i płyty sygnowane jego nazwiskiem ponieważ fascynuje go jego wizerunek: młodego, wysokiego, szczupłego, świetnie ubranego, pewnego siebie i bajecznie bogatego faceta, który trzyma w garści wszystki włoskie gwiazdy. W filmie z narcyzem daje się sfilmować nago w całej krasie.

Tylko we Włoszech jednym z najbardziej wpływowych ludzi w kraju
czwartek, 24 września 2009, latajaca_pyza

Polecane wpisy

Komentarze
wildrose661
2009/09/25 12:09:21
Taak, przekonalam sie, zyjac co prawda krotko we Wloszech ale... ze tu wiele spraw niemozliwych dla przecietnego Europejczyka, jest mozliwa. I te luksusowe "dziewczynki" w rzadzie i ta wszechobecna erotyka...

Jak zobaczylam reklame nowego BMW bedac latem w Monachium to az sie zachlysnelam, ze na wielkim telbimie jest przedstawiony starszy pan, a nie mloda rozebrana kobieta :)
Jakos mi to nie pasowalo, tak juz przywyklismy tutaj do innego rodzaju reklam, ze az nas zaskoczylo? Facet ma kupic auto i nie reklamuje go zadna pieknosc?

I z przyjemnoscia obejrze film jak wejdzie na ekrany.
-
Gość: czara, *.122.71-86.rev.gaoland.net
2009/09/25 12:50:59
Będę polować na ten film, bo Włochy to rzeczywiści fenomen pod tym względem... Chociaż jeszcze się nie otrząsnęłam po Gomorze oglądanej w zeszłym roku.
-
butters77
2009/09/25 13:57:46
Film zapowiada się bardzo ciekawie - na pewno obejrzę (jeśli gdzieś dorwę;)

A minister Mara rzeczywiście jakby spoza jawy;)
-
justyn.augustyn
2009/09/26 01:08:21
Kraj kawy, makaronu i absurdu? Czuję, że spodobałoby mi się we Włoszech :)))
-
2009/10/02 00:31:14
www.italiaallospecchio.com/2008/11/chi-berlusconi.html

polecam rzucic okiem na filmik CBS - niby nic odkrywczego, ale pokazuje Berlusconiego w pelnej krasie
-
2009/10/03 12:27:32
ten gosciu jest koszmarny! ja jestem uczulona na taka telewizje, nie jestem w stanie tego ogladac, mysle, ze ten film ogromnie by mnie zasmucil. ludzie sa manipulowani, nieswiadomie, jak laleczki na sznurkach. pozornie mamy wolnosc, a jestesmy niewolnikami bardziej niz kiedykolwiek. odebrano nam nie tylko dume, ale i zdolnosc samodzielnego myslenia. trwale kalectwo. emancypacja kobiet? farsa. aaa! dokad zmierza ten swiat, Pyzo? ja bylam ostatnio na kilku bardziej optymistycznych imprezach. opisuje u siebie ciekawa wystawe wzornictwa, zajrzyj jak masz chwilke. pozdro!
-
Gość: Ale, 94.160.8.*
2009/10/10 11:36:50
Czesc Pyza, rozejrzalam sie dzisiaj troche po twoim blogu i zdecydowalam, ze zostane stalym zwiedzajacym. Swietny. Pozdrawiam z Ravenny.
-
kinky5
2009/10/10 19:40:10
tak, musze przyznac ze bedac w Rzymie w tym roku mialam oczy szeroko otwarte ogladajac wloska telewizje. Choc ja uwazam ze telewizja ogolne "pierze nam mozgi" dlatego takowej juz kilka lat nie posiadam. I dobrze mi sie zyje!!!
-
latajaca_pyza
2009/10/10 20:31:33
Kajam się, dziewczyny, za brak odpowiedzi na Wasze komentarze!

Wildrose, racja, taka reklama byłaby nie do pomyślenia we Włoszech.

Czara, ech tak, Gomorra to kolejna smutna bajka...

Justyna, dziewczynko nawet tak nie mów! :)

Goshka, kolejna pozycja obowiązkowa, dzięki!

Shyja, obawiam się, że wszyscy zmierzamy właśnie w tym kierunku, brrrr... Zaraz zerknę do CIebie! :)

Ale, zawsze szczególnie mi miło, gdy zaglądają do mnie ludzie z Włoch! Pozdrawiam! :)

Kinky, brawa dla tej pani! :)
-
2009/10/11 11:28:29
Ja polską TV nie włączałam od roku, teraz na wynajmowanym mamy telewizor. Patrząc na to, co się obecnie serwuje, jestem przerażona. Nie o to chodzi, że nie znalazłabym tam za wiele dla siebie, ale fakt że tysiące młodych ludzi, którzy często nie mają dostępu do innych źródeł, ogląda taki obraz świata codziennie, jest przybijający. Może w polskiej TV nie ma tyle golizny co we włoskiej (choć trudno mi porównywać, zgaduję tylko po przedstawionym przez Ciebie trailerze), to jednak zbliżamy się do takiego poziomu bardzo szybko. Przykre to, bo TV powinna zabiegać o widza bardziej wyszukanymi metodami, niż poprzez plotkę, czy zaszokowanie oglądającego.
Mam nadzieję, że film wejdzie do polskich kin.
Pozdrawiam Pyzo!
-
maga-mara
2009/10/23 17:13:23
Chetnie zobacze ten film, choc jak mowisz, rewelacji nie odkrywa. Ciesze sie, ze powstal a macki Silvio go nie dosiegly. Stan wloskiej polityki i mediow jest szokujacy. Widzialam, co odbywalo sie podczas kampanii wyborczej, ktora przywiodla Silvio na szczyty - dramat, dramat. Wszystko mozna sprzedac i kupic golizna, nawet promocyjna torebke marchewki czy glupi jogurt we Wloszech musi na plakacie supermarketu reklamowa na wpol rozebrana panienka...
-
2010/05/14 16:23:25
Idę dziś na Wideokrację, mam bilet!!! :) Na wczorajszy pokaz nie udało mi się kupić. W Warszawie własnie trwa Planete Doc Revew Film Festival i dzis odbędą się kolejne pokazy dodatkowe Wideokracji. A jutro kolejne i jeszcze pojutrze :) Ciekawa jestem bardzo.
-
katasia_k
2011/07/12 13:00:07
Ogladalam kiedys wloski film fabularny o rodzinie z Mediolanu, w ktorej dorastajaca corka marzy o tym, by wystapic w telewizyjnym show (zdaje sie, ze jest jakies specjalne slowo na te dziewczyny w roznych show?). Nic z tego nie rozumialam - z polskiego punktu widzenia machanie nogami w telewizji nie wydaje sie jednak szczytem marzen - i dopiero pani, ktora uczyla nas wloskiego, musiala nam wytlumaczyc, co to sa za show, kim sa te dziewczyny i, dlaczego nastolatce tak zalezalo na tym, by zostac jedna z nich.
Tytulu filmu oczywiscie nie pamietam :(