Blog > Komentarze do wpisu

Włóczędzy - Yiyun Li

Bohaterowie powieści Yiyun Li mieszkają w chińskim mieście  o smutnej nazwie Błotnista Rzeka, gdzie każda rodzina zajmuje identyczny domek zbudowany na planie kwadratu o boku czterech i pół metra.  Jest rok 1979, skończyła się rewolucja kulturalna, ale reżim ciągle nie zelżał. Tytułowi Włóczędzy to rozczarowany życiem nauczyciel Gu, mała, niekochana przez rodziców Nini o zniekształconej twarzy, radiowa spikerka Kai stojąca po złej stronie barykady, dobroduszne małżeństwo Hua zamiatające każdego ranka ulice miasta czy Tong z wiejskim akcentem, który chce wyrosnąć na miejskiego pioniera. Bo włóczęgą można być w rodzinnym domu,  podobnie jak można być uciekinierem we własnym kraju, czuć się obco i samotnie wśród bliskich, być zagubionym w codziennej rzeczywistości. Bohaterowie włóczą się więc własnymi ścieżkami po mapie miasta, a ich losy krzyżują się co jakiś czas za sprawą młodej kobiety o imieniu  Shan. Dziewczynę zna całe miasto, jej zdjęcie wisi na wszystkich słupach ogłoszeniowych. Shan jest kontrrewolucjonistką, która za  sprzeniewierzenie się ideom państwowym została skazana na śmierć.

Powieść chińskiej autorki, która od kilkunastu lat mieszka w Stanach Zjednoczonych, ma  wyraziste  tło polityczne. Poznajemy absurdalne mechanizmy podejmowania decyzji na szczycie władz, ale przede wszystkim wyniszczone przez reżim społeczeństwo, które boryka się z biedą, zimnem, koszmarnym głodem i bezmyślnym okrucieństwem. Yiyun Li opowiada milion ludzkich historii w jednej.  Z bliska przygląda się perypetiom głównych bohaterów, a czasami jakby unosi się nad Błotnistą Rzeką i zagląda dodatkowo do domów anonimowych mieszkańców wspominając i przepowiadając ich losy. W jej świecie urzędnicy państwowi skazują na śmierć aby przypodobać się szefom i dostać w przydziale telewizor, dzieci zabijają z głodu zwierzęta, a rodzice nie kochają swoich  córek. Nie ma tu  ludzi niewinnych, po prostu dobrych, albo po prostu złych. Autorka  żongluje naszymi uczuciami wobec bohaterów, ciągle konfrontuje nasze sympatie niespodziewanie odkrywając nowe aspekty życia mieszkańców Błotnistej Rzeki. Skłania nas do przyznania, że często żyjemy własnym wyobrażeniem innych ludzi i ich czynów i często jesteśmy bardzo dalecy od prawdy.

Pomimo że historie opisane przez Yiyun Li są dość ciężkiego kalibru, książkę świetnie się czyta. Wbrew pozorom jest lekka, swobodnie lawiruje między wątkami, nie popada w patos, ani nie paraliżuje czytelnika. Język pisarki jest barwny, ale nie przekoloryzowuje. Drażni, ale nie odpycha. Jest szorstki, ale nie pozostawia nas obojętnymi. To książka fantastycznie wyważona. Jednoznacznie ocenia chiński reżim,  ale skupia się na uniwersalnych relacjach międzyludzkich i odpowiedzialność za własne czyny przypisuje jednostkom. Yiyun Li to autorka zdecydowanie warta zapamiętania.

niedziela, 28 listopada 2010, latajaca_pyza

Polecane wpisy

Komentarze
mandzuria23
2010/11/29 12:46:54
Mam tej autorki "Tysiąc lat żarliwych modlitw" po angielsku (polskie wydanie ma się pojawić w 2011 z tego, co wiem, też nakładem wydawnictwa Czarne) i bardzo jestem jej ciekawa. "Włóczędzy" teraz też strasznie mnie zachęcili, dzięki za recenzję!
-
latajaca_pyza
2010/11/29 22:17:03
Mandżuria, słyszałam o tej książce Yiyun Li. I rzeczywiście na okładce mojej jest napisane, że wkrótce wychodzi w ramach serii Proza Świata. Ta seria wydawnictwa Czarne w ogóle wydaje się mi bardzo interesująca. :) Pozdrawiam!
-
Gość: mmadalena79, *.spgm.com.cy
2010/12/01 15:18:13
Na pewno przeczytam jak mi się uda kupić, czytam wszystko co tylko znajdę chińskich autorek, z różnym skutkiem, a Twoja recenzja zachęca.
-
latajaca_pyza
2010/12/02 00:11:19
Mmadalena, według mnie to dobra książka. Uprzedzam tylko, że nie zawiera orientalnych, kulturowych smaczków, których może się spodziewasz. Pozdrawiam! :)
-
Gość: mmadalena79, *.spgm.com.cy
2010/12/02 09:14:24
Dzięki Pyzo:) ja miałam dużo prawdziwych "smaczków" jak mieszkałam w Chinach, choć tak naprawdę ludzie są tacy sami jak wszędzie- różni. Mam po prostu duży sentyment do wszystkiego co chińskie i Chinami związane.
-
latajaca_pyza
2010/12/02 22:25:26
W takim razie jestem bardzo ciekawa, czy ci się będzie podobało! :) Pozdrawiam!
-
chihiro2
2010/12/07 20:05:54
Ja tę autorkę zapamiętałam właśnie po lekturze kilka lat temu "A Thousand Years of Good Prayers" i filmie nakręconym na podstawie jedneg z opowiadań. "The Vagrants" (ang. tytuł "Włóczęgów") kupiłam jak tylko książka wyszła na brytyjskim rynku, ale jeszcze nie przeczytałam. Yiyun Li wydała już trzecią książkę, można ją kupić w UK. Ja bardzo cenię odwagę u chińskich autorów pisania o takich niewygodnych sprawach, wywlekania tych wszystkich brudów historii. Choć inaczej to się dzieje w przypadku tych, którzy jak Yiyun Li wyemigrowali, a inaczej u tych, którzy wciąż mieszkają w kontynentalnych Chinach. A że Yiyun Li wielką pisarką się staje świadczy chociażby zaliczenie jest przez New York Book Review w zeszłym roku do grona najważniejszych współczesnych pisarzy amerykańskich - choć ich wybór ma wiele wad, ja przyjrzałam się liście z ciekawością i radością, że większość nazwisk znam i wiele książek dostrzeżonych przez nih autorów posiadam i albo już czytałam albo zamierzam przeczytać.
-
Gość: Ania, *.dip.t-dialin.net
2010/12/10 12:25:36
Bardzo mnie cieszy pojawienie tej recenzji i ksiazka ta jest juz na mojej liscie.
Od lat czytam chnskich autorow i pozostaje pod urokim ich ksiazek. Na polskim rynku
nie ma ich jednak zbyt wiele, a i tlumaczenia sa czesto bylejakie (niestety).
Mieszkam od wielu lat w Niemczech i moge czytac naprawde swietnie przetlumaczone ksiazki. Polecam autorow takich jak Ha Jin (jedna ksaizka przetlumaczona na polski)
mieszka w USA pisze po angielsku, Jung Chang doskonala saga chinskiej rodziny dla poczatkujacych, Amy Tan swietne powiesci, Dai Sijie i Shan Sa, oczywiscie Lao She
i jego "cztery generacje pod jednym dachem". Polecam wydana po angielsku i niemiecku ksiazke Liao Yiwu zawierajaca zbior jego wywiadow z przedstawicielami wszystkich chiskich klas i srodowisk. Lektura jest powalajaca i jezeli chce sie Chinom
przyjzec blizej to obowiazkowa.
pozdrawiam wszastkich milosnikow slowa pisanego.
Ania
-
latajaca_pyza
2010/12/10 22:16:03
Chihiro, pogrzebałam chwilę w internecie, ale nie znalazłam tej listy. Jakbyś miała jakiś internetowy namiar, będę bardzo wdzięczna. Jestem bardzo ciekawa! Pozdrawiam!

Ania, dziękuję bardzo za podpowiedzi! :) Niektóre nazwiska nawet znam, ale szczególnie zainteresował mnie Liao Yiwu, rozejrzę się za angielskim wydaniem. Pozdrawiam serdecznie! :)
-
Gość: Ania, *.dip.t-dialin.net
2010/12/11 21:32:42
Amerykanski wydanie ksaiazki Liao Yiwu z 2008 roku ukazalo sie pod tytulem "The Corpse Walker: Real-Life Stories, China from the Bottom Up" w wydawnictwie Pantheon Books, Nowy Jork.
Jak moglam pominac "Red Dust" Ma Jian, legendarny juz zapis trzyletniej podrozy przez Chiny. Ksiazka do dzisiaj nie wydana w Chinach. Polecam goraco.
Ania
-
latajaca_pyza
2010/12/11 22:24:06
Chihiro, chyba znalazłam, chodziło pewnie o New Yorkera www.newyorker.com/talk/comment/2010/06/14/100614taco_talk_editors

Ania, "Czerwony pył" mam już na liście, dopisuję Liao Yiwu. Dzięki wielkie! :)
-
chihiro2
2010/12/12 19:42:17
Tak, tak, pomylilam nazwy magazynow, przepraszam. Dzis wlasnie ogladalam w ksiegarni nowy zbior opowiadan Yiyun Li, a Gucio laskawie zasugerowal, ze kupi mi po choinke :)
I ja polecam Ha Jina, przynajmniej "The Crazed", bo na razie tylko to jego przeczytalam. A takze "The Uninvited" Yan Geling (o obydwu pisalam na blogu).
-
Gość: Ania, *.dip.t-dialin.net
2011/03/11 12:22:22
Jestem swiezo po lekturze i pod ogromnym wrazeniem tej ksiazki. Pierwsza mysl jaka przychodzi do glowy to, co dalej z bohaterami, jaki byly ich dalsze losy???
Po niemiecku ksiazka nosi tytul "Die Sterblichen", smiertelnicy, i chyba lepiej pasuje.
Nikt nie jest do konca tylko dobry lub zly, widac tez jak niewielki wplyw maja ludzie na
swoj los, obojetnie czy sa biedni jak Hua, czy jest sie synem wysokich funkcjonariuszy
jak Han maz Kai.
Mam cala sciane ksiazek o Chinach, ale ta jest jedna z piekniejczych powiesci jakie czytalam. Dzisiaj siegam po kolejna bedzie to: "Brüder" autorstwa Yu Hua.
Pozdrawiam Ania
-
latajaca_pyza
2011/03/13 15:22:29
Aniu, przyznam, że mnie polski tytuł się bardzo podoba, oddaje naturę bohaterów. "Śmiertelnicy" to trochę oczywiste.
Ściany książek o Chinach zazdroszczę Ci strasznie, podrzuc mi jakieś kolejne sprawdzone tytuły! Bardzo też chciałabym w końcu przeczytac coś Yu Hua. Udanej lektury!