Blog > Komentarze do wpisu

Kwestie wyboru

Dobre wieści, coś się zmienia we włoskiej polityce! Dwa tygodnie temu w wyborach samorządowych partia Berlusconiego poniosła pierwszą klęskę. Poprzedziła ją bezpardonowa batalia ideologiczna, która w ostatnich dniach przed drugą turą wyborów przybrała wręcz formę niekończącej się parodii. Wszystko przez strategię strachu jaką przybrała partia prawicowa strasząc mediolańczyków między innymi zalewem komunistów, imigrantów, muzułmanów i meczetów. Szalały serwisy społecznościowe, dyskusje na Facebooku osiągały po 50 komentarzy.  Na Twitterze ktoś zadał Letizii Moratti (dotyczasowej burmistrz Mediolanu z partii Berlusconiego) niewinne pytanie o plany budowy meczetu w dzielnicy Sucate przy via Puppa. W odpowiedzi jej sztab kategorycznie skrytykował tę inicjatywę. Rzecz w tym, że dzielnica Sucate ani via Puppa, nie mówiąc nawet o planach budowy meczetu nie istnieją! Była to czysta prowokacja przeciwnika Moratti, który w oryginalny sposób nie tylko podważył kompetencje urzędników, ale też ostro nabił ich w butelkę (sucate w slangu to dość niecenzuralny czasownik). Oczywiście już na drugi dzień internet zaroił się zdjęciami z wyimaginowanej dzielnicy Sucate, ba, powstał nawet przewodnik Lonely Planet!

Dzień, w którym ogłoszono wyniki, w Mediolanie oddychało się nową, lepszą atmosferą, festa przy Duomo trwała do północy, a po placu przechadzał się kolejny kpiarz z napisem Grazie Allah!  Na drugi dzień wszędzie pojawiły się pomarańczowe plakaty nowego burmistrza Giuliano Pisapii z napisem Milano Buon Giorno. Oby rzeczywiście był to początek nowych lepszych dni.

 

 Giuliano Pisapia - nowy burmistrz Mediolanu

 

W niedzielę Włosi stają do kolejnej batalii. Tym razem odbywa się narodowe referendum, które porusza trzy niezwykle ważne kwestie: prywatyzację wody pitnej, plany budowy elektrowni jądrowych oraz prawo polityków do niestawianiu się na procesach sądowych ze względu na obowiązki służbowe. Choć w moim otoczeniu właściwie nie mówi się o niczym innym, w środkach masowego przekazu panuje zmowa milczenia. Berlusconiemu, który kontroluje zarówno media publiczne (z racji urzędu) jak i prywatne (jest ich właścicielem), na rękę jest aby Włosi w referendum udziału nie  brali. Nawet jeżeli wyrażą sprzeciw przeciwko planowanym ustawom prywatyzacji wody czy budowy elektrowni, ale nie zagłosuje 51% społeczeństwa, wyniki nie będą prawomocne. Berlusconi zamiast przekonywać do swoich racji i ryzykować przegraną, po prostu siedzi po cichu.

Wśród moich znajomych mobilizacja do pójścia na referendum jest ogromna, w poniedziałek  okaże się, czy wystarczyła. Sama niezmiernie ubolewam nad faktem, że nie mogę głosować. Mieszkając od dobrych kilku lat we Włoszech, podlegając tutejszemu systemowi prawnemu, płacąc podatki jak wszyscy, chciałabym współdecydować o dotyczących również mnie kwestiach. Poważnie rozważam możliwość (już mi przysługującą) wystąpienia o obywatelstwo włoskie. Ciągle jeszcze jednak  nie podjęłam ostatecznej decyzji. Rozważaliście kiedyś podobną możliwość?

Trzymajcie kciuki za referendum!

Update1: Do 22.00 w niedzielę frekwencja wyniosła 41%. Głosowanie trwa do 15.00 w poniedziałek.

Update2: Pierwsze informacje po zamknięciu urn: frekwencja wyniosła 55%, czyli referendum jest ważne!

Update3: Kolejne projekty ustaw obalone 90% głosów. Buon giorno Italia!

sobota, 11 czerwca 2011, latajaca_pyza

Polecane wpisy

Komentarze
2011/06/11 21:52:07
Ja sie zaczne starac o obywatelstwo Irlandii od konca sierpnia kiedy minie piec lat mojego pobytu tutaj.
-
latajaca_pyza
2011/06/11 22:39:31
@ewo, ciekawe, we Włoszech wystarczają cztery lata. A skąd ta decyzja? Chodzi Ci o prawo do głosowania czy też o jakieś inne kwestie? Pozdrawiam serdecznie! :)
-
Gość: Holly, *.fbx.proxad.net
2011/06/11 23:11:53
Dzień dobry,
Z zainteresowaniem przeczytałam T woj wpis, gdyż z powodów zawodowych musiałam wczoraj tłumaczyć tekst z Economista o Berlusconim -podaje włoski tytuł "Luomo che freg un intero paese" a oryginał w www.economist.com/node/18805327 -ponoć ten artykuł narobił u Was sporo hałasu... Wygląda na to, ze sytuacja we Włoszech naprawdę nie jest wesoła...Jak temu człowiekowi udaje sie do tego stopnia omamić cały naród? Czy nie ma u Was żadnych partii opozycyjnych? Z tego co słyszę, to wszyscy są przeciwko, a tymczasem on jest ciągłe u władzy! A jeśli chodzi o kontrole prasy, to mam wrażenie, ze we Francji jest bardzo podobnie-wszyscy się boja czegokolwiek powiedzieć, bo mogą natychmiast stracić prace...Sarkozy kontroluje telewizje państwową jako szef państwa a prywatną, jako szef prawicowej partii UMP, odrobinę wychylają się lewicowe dzienniki, takie jak Liberation i Le Monde, ale po aferze DSK...nawet one spuściły z tonu... najniżej notowany prezydent Francji ma szanse po raz kolejny wybrać wybory w przyszłym roku. A jak jest we Włoszech?
-
latajaca_pyza
2011/06/11 23:42:43
@holly, tak się składa, że czytałam ten artykuł dziś rano, podrzuciła mi go Chihiro. Berlusconi wbrew pozorom ma poparcie jakiejś połowy społeczeństwa: tych starszych, tycg bardziej konserwatywnych, katolickich, tych czerpiących wiedzę o sytuacji politycznej wyłącznie z tv, zastraszonych widmem komunizmu, napływu muzułmańskiej imigracji, imigracji, spadkobierców tradycji mussoliniego, tych, którzym się dobrze powodzi z racji polityki berlusconiego, tych ogłupiałych przez wideokrację... Owszem, we Włoszech istnieje opozycja, właśnie wygrała wybory samorządowe w prawicowym z reguły mediolanie, w neapolu. To ogromny sukces, ale wg mnie nie tyle za sprawą mądrej polityki opozycji, ale samobójów PDL zeby wspomnieć chociażby rubygate. Istnieją lewicowe dzienniki jak chociażby La Repubblica czy L' Unita czy Manifesto, są lewicujące kanały tv takie jak La 7 czy Rai 3, ale to wszystko za mało. Berlusconi upupił włoskie społeczeństwo, a opzycji brakuje wyrazistego przywódcy i oczywiście jedności.
-
Gość: Holly, *.fbx.proxad.net
2011/06/12 00:08:46
Najczęściej jest tak, ze dopóki gospodarka jako tako się trzyma, to jest niewielka szansa na zmianę. A co sadzisz o artykule w The Economist ? Czytałam komentarze, i są bardzo zróżnicowane... a z innej beczki-strasznie ciekawa jestem jak przetłumaczyłabyś owo " screw" na polski...czy dziennikarz angielski przesadził, czy rzeczywiście jego analiza odpowiada rzeczywistości?
-
2011/06/12 01:10:17
Odpowiedz jest prosta - kocham ten kraj i chce byc jego czescia. To jest moje miejsce na ziemi. Dzien w ktorym dostane obywatelstwo bedzie jednym ze szczesliwszych w moim zyciu.
-
2011/06/12 09:08:00
Cześć Pyzo! Ja mieszkam we Włoszech od lat dziesięciu ( ten rok jest ostatnim) i nigdy nie myślałam iżby tu zapuścić korzenie. Nie narzekam na mój los, ale chcę wracać. Co do Włochów powiem szczerze, iż uważam że to "nowe" nie potrwa długo. Na lewicy nie ma lidera z charyzmą, więc obawiam się że szybko się "podłożą". Gdyby mieli kogoś z taką dozą tupetu i zdolności do odwracania kota ogonem jak Sylwek, to kto wie...No chyba że ktoś raptem "podrośnie"czego z całego sreca życzę Włochom i Tobie, jeśli chcesz tu zostać! A co do Moratti znam to ze słyszenia, bo akurat byłam w Polsce, ale na miejscu tej pani wyjechałabym za granicę i to bardzo, bardzo daleko (może na Madagaskar ?) dopóki ludzie nie zapomną. Taka plama!
-
latajaca_pyza
2011/06/12 11:00:17
@Holly, Dwa pierwsze punkty (bunga bunga i afery sądowe) są faktem i nie ma w nich krzty przesady. Nie posiadam wystarczającej wiedzy na temat włoskiej ekonomii i gospodarki, żeby móc jednoznacznie odnieśc się do głównej tezy artykułu, ale pewne jest, że wśród młodych ludzi bezrobocie jest ogromne (sama mam dwóch kolegów, którzy od dwóch lat nie mogą znaleźc pracy), faktem jest, że zwykli obywatele płacą horendalne podatki, które trzymają w ryzach państwo, faktem jest, że państwo się starzeje i że Berlusconi skupia uwagę obywateli na pierdołach typu bunga bunga czy nieistniejący wrogowie, zajmuje się tworzeniem praw rozwiązyjących jego prywatne potyczki (nawet referendum dotyczy przecież jego problemów!) zamiast mówic i rozwiązywac ważne sprawy.
Mogłabym się założyc i bez przeglądania wydań online gazet i blogów (ale to zrobiłam), że opinie we Włoszech będą zróżnicowane zależnie od stanowiska politycznego. Bez sensu jest zaprzeczac, że jest inaczej i trąbic, że John Prideaux ma coś do Italii. Fakty są faktami i połowa społeczeństwa doskonale zdaje sobie sprawę, że Berlusca nabił Italię w butelkę (tak bym to przetłumaczyła na pierwszy rzut oka, we włoskim pojawiają się dwa tłumaczenia, lżejsze i cięższe "fregato" i "fottuto").
Tak czy siak zimny prysznic na 150-lecie istnienie państwa. Oby kogoś zbudził z letargu.

@Ewo, w takim razie życzę Ci powodzenia i szybkiego zamknięcia procedury! :))

@Sukienko w kropki, niestety łączę się w Twoim pesymizmie. Nawet jeżeli następne wybory wygra PD, znajdą gospodarkę w tak kiepskim stanie, że reformy, które zaczną wprowadzac szybko zniechęcą do nich społeczeństwo. A drugą sprawą, którą też już wspomniałam w komentarzu do wypowiedzi Holly, jest że rzeczywiście centro lewicy brakuje przywódcy, który mógłby stanąc w szranki z osobowością, jaką jest Berlusconi. Ja uwielbiam Vendolę, ale Włosi są zbyt konserwatywni, żeby go zaakceptowac. Choc z drugiej strony, kurcze, rządzi Apulią i daje rady! :)

Moratti tak naprawdę przegrała w ostatni dzień przed pierwszą turą. Powinna wynieśc się na Madagaskar za to, co powiedziała o Pisapii na końcu debaty telewizyjnej. Cała jej kampania była pełna obłudy (te plakaty!!). Najlepszy tekst na jej temat, który krążył wśród znajomych: Letizia Moratti, una donna fuori dal Comune. :D
-
Gość: Holly, *.fbx.proxad.net
2011/06/12 15:15:44
Dziękuję za wyjaśnienia. Bardzo ciekawie piszesz o włoskiej polityce, unikając czarno-białych ocen, ale starając się zniuansować sytuacje. Będę śledziła dalszy rozwój sytuacji na Twoim blogu.
-
latajaca_pyza
2011/06/12 17:19:18
@holly, cała przyjemnośc po mojej stronie, dziękuję!
-
2011/06/12 18:02:23
Uuuu....a to jej dołożyli ! Co do Silvia - mam wrażenie, iż uważa że otaczając się dziwkami upodobni się do Duce, dAnnunzia (o którym ostatnio rozpisałam się na moim blogu) czy Juliusza Cezara, z którymi ma jeszcze jedną wspólną cechę (myślę o braku włosów, gdyż te przeszczepione, to bądź co bądź, tylko "trucco"). Gdyby nie środki anykoncepcyjne to pewnie miałby szansę faktyczne stać się ojcem narodu. Niki Vendola moim zdaniem jeszcze musi trochę poczekać na swój moment, choć jest na dobrej drodze. Pozdrawiam!
-
latajaca_pyza
2011/06/12 18:50:48
@sukienko, heh, ojciec narodu na całego :)) Ja trzymam gorąco kciuki za Vendolę, ale też się obawiam się, że ze swoim zbyt skrajnymi poglądami nie przebije się na skalę narodową. Pozdrawiam!
-
Gość: czara, *.rev.sfr.net
2011/06/14 08:52:54
Ja też lubię Twoje polityczne artykuły. I też nie lubię czarno-białych tonacji.
Wpadłam pogratulować zwycięstwa w referendum. Śniłam dzisiaj po włosku więc od razu po obudzeniu sprawdziłam wyniki :)
-
latajaca_pyza
2011/06/14 23:38:22
@Czaro, śniłaś po włosku?! No, no :) dziękuję w imieniu 57% Włochów! :))
-
chihiro2
2011/06/15 12:11:50
Och, świetnie, że aż tyle osób brało udział i wynik tez dobry :) Jest nadzieja we Włochach :)
Część Włochów krytykowała artykuły z "Economista" na FB, ale większość zgadzała się z dziennikarzami. Cóż, trudno traktować Berlusconiego jak poważnego polityka.

Na Twoim miejscu starałabym się o obywatelstwo włoskie (czy Włosi pozwalają zachować oba?). Ja nie mogę się starać o brytyjskie jeszcze, trzeba mieć pięć lat spędzone w kraju, poza krajem można w tym okresie spędzić nie więcej niż pół roku jednorazowo, a ja spędziłam więcej w Paryżu i na podróżach. I za jakiś czas spędzę więcej, więc wiele jeszcze czasu minie, zanim będę mogła się starać o brytyjskie obywatelstwo. Ale myślę, że gdyby mi to przysługiwało, postarałabym się o nie. Mogę głosować w wyborach lokalnych, ale na premiera już nie.
-
Gość: Libreria, *.maius.amu.edu.pl
2011/06/15 14:53:41
ja bym sie starała o obywatelstwo wloskie:)
napisalam juz do chihiro z prosba o przeslanie tekstu z economist, mam andzieje, ze i do mnie trafi, chcialabym go przeczytac, pomimo waszych streszczen.
Pozdrawiam
-
Gość: czara, *.rev.sfr.net
2011/06/15 15:42:28
Ha, gwoli wyjaśnienia - moja uboga znajomość włoskiego raczej nie pozwoliłaby na przeprowadzenie całego snu w tym języku ;) Ale sen był bardzo lingwistyczny, słowa, o których zapomniałam przypominały mi się, a te których nigdy nie znałam, odkrywały przede mną swoje znaczenie (na szczęście we snach wszystko jest możliwe).
Musiało to mieć związek z referendum ;)
-
kinky5
2011/06/15 18:11:34
A mi sie marzy referendum w Kanadzie.
Abysmy w koncu przestali byc poddanymi krolowej i placili podatki na jej utrzymanie.
Niestety czuje w kosciach ze jestem odosobniona w moich przekonaniach. Szczegolnie po niedawnym slubie, ktory ozywil marzenia o Kopciuszkach i Ksieciach. To widowisko bardzo ozywilo milosc do monarchii- szkoda tylko ze bezwolnie uczestniczylam w kosztach.

Trzymam kciuki za Italie!
-
latajaca_pyza
2011/06/15 20:27:23
@Chihiro, najważniejsza była frekwencja bo wyniki były właściwie przesądzone - na referendum szli tylko ci, którzy byli za odwołaniem tych ustaw. Ci, którym nie przeszkadzały, postępowali jak zaleciła prawica - pojechali nad morze zamiast iśc na referendum.
Tak, mogę miec podwójne obywatelstwo i w moim przypadku udokumentowany wymagany czteroletni pobyt we Włoszech to drobiazg. Muszę tylko przywieźc z Polski wymagane zaświadcznia. Bardziej zastanawiam się nad wymiarem symbolicznym posiadania włoskiego obywatelstwa: nie czuję się Włoszką i śmieszne się mi wręcz wydaje, że mogłabym się za nią podawac.

@libreria, tak jak wspominałam Chihiro, przed ostateczną decyzją powstrzymuje mnie wymiar symboliczny, ale może przywiązuję do niego zbyt dużą wagę. :) A artykuły wszystki można poczytac online, z tym że chyba tylko raz, potem pewnie trzeba usunąc cookies. www.economist.com/node/18780831?story_id=18780831

@czara, pięęęękne! nigdy się mi coś takiego nie przydarzyło! :))

@kinky, rzeczywiście sponsorowanie ślubów królewskich to dośc przykry obowiązek. Ale ludzie spragnieni są bajek i gotowi są zapłacic za to każdą cenę. ;)
-
katasia_k
2011/06/20 14:59:46
Pyzo, ciesze sie razem z Toba z frekwencji i wynikow. Mam nadzieje, ze wiatr zmian doleci do Francji :)
Czy brak wloskiego obywatelstwa nie przeszkadza Ci w codziennym zyciu (nie musisz przedluzac kart pobytu, pozwolenia na prace i nie wiem, czego jeszcze)? Sama jako zona Francuza bede mogla starac sie o obywatelstwo francuskie za trzy lata i nie wiem jeszcze, czy to zrobie. Z jednej strony chcialabym moc glosowac i podrozowac z francuskim paszportem (bez koniecznosci wyrabiania wizy do USA na przyklad), z drugiej - nie podpisuje sie pod polityka obecnego rzadu i prezydenta i nie chce przynalezec do rzadzonego przez nich kraju. Przeraza mnie rowniez koniecznosc biegania po urzedach z dokumentami, przygotowywania dossier, czekania na odpowiedz urzednika, ktory patrzy na mnie jak na jeszcze jednego imigranta... Coz, mam jeszcze trzy lata na podjecie decyzji ;)
-
latajaca_pyza
2011/06/21 22:57:07
@Katasiu, nie, brak włoskiego obywatelstwa w niczym nie przeszkadza. Wystarcza obywatelstwo Unii Europejskiej, dzięki któremu nie trzeba się starac o pozwolenie na pracę czy ubiegac się o kartę pobytu. Mam tutaj zameldowanie i to wystarcza.

Pewnie połowa Francuzów nie podpisuje się pod polityką rządu, a nie zrzeka się z tego powodu z obywatelstwa. Według mnie bardziej niż o chwilowe trendy polityczne, chodzi o uniwersalny związek z kulturą i tożsamością narodu. Stąd moje wątpliwości.
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia! :)

-
2011/07/06 13:35:41
Czekalam na ten wpis i ogladajac relacje z Mediolanu bylam pewna ze jestes pod Duomo! Ciesza mnie bardzo te wszystkie wydarzenia, jednak sadze, ze duzo czasu musi minac, aby udalo sie wyplenic SB z wloskiej rzeczywistosci. Problem w tym, ze we Wlochach i ich mentalnosci jest cos co pozwolilo SB dojsc do wladzy i wrecz uzaleznic ten narod od siebie. A ze zmiana mentalnosci to moze byc ciezko. Ciesze sie jednak bardzo tymi pozytywnymi "powiewami" i tez kibicuje Vendoli. A co do obywatelstwa, to nawet mi to przez mysl nie przeszlo. Ja chce stad niedlugo uciekac, bo stan gospodarki wloskiej i panujacych na wloskim rynku pracy zasad, z ktorymi bylo mi dane zetknac sie przez ostatnie 3 lata jest dla mnie zatrwazajacy. Czyste barbazynstwo... i chcialabym wierzyc ze mialam wyjatkowego pecha. Tak czy owak, trzymam kciuki za Italie, ale przed nimi jeszcze dluuuga droga. Pozdrawiam!
-
latajaca_pyza
2011/07/06 22:32:45
@Goshka, od czegoś trzeba zacząc. :) Miejmy nadzieję, że to rzeczywiście początek czegoś nowego.
Przykro mi słyszec, że masz złe doświadczenia z włoskim rynkiem pracy. Ja miałam dużo szczęścia i na szczęście nie dotknęło mnie żadne barbarzyństwo. Ale znam osoby, które go doświadczyły, znam młode, wykształcone osoby, które nie mogą znaleźc pracy. I mówimy o Mediolanie, gdzie praca jest.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i trzymam kciuki za Ciebie. :)
-
2011/07/07 11:40:26
na poczatku myslalam, ze moje problemy na rynku pracy wynikaja z tego ze jestem Polka, ale szybko zorientowalam sie, ze Wlochom wcale latwiej nie jest. przerazajace jest to, ze luksusem jest gdy ci placa i zwyczajnie szanuja, a Wlosi z niesamowita latwoscia akceptuja ta rzeczywistosc, a prawo jest zupelnie martwe (wlasnie szykuje sie do sprawy przeciwko jednemu z pracodawcow, ale znacznie prosciej byloby zadzwonic do Le Iene i narobic halasu). poza tym jak to kiedys ktos powiedzial "lavoro c'e', ma e' ben nascosto" - szczera prawda, ktora juz jestem mocno zmeczona. ale trzymam kciuki za Wlochow, szczegolnie mlodych, zeby sie nie poddawali, bo warto walczyc :) pozdrawiam!
-
latajaca_pyza
2011/07/08 23:00:43
@Goshka, fakt, to nie jest kwestia pochodzenia. Włosi również są w ten sposób traktowani, w firmach nie istnieje etyka pracy a kontrakt na czas nieokreślony to nieosiągalny luksus. Przykro mi bardzo, że spotkało cię tyle nieprzyjemności.
Decyzja o powrocie do Polski jest już defintywna?
Pozdrawiam Cię!
Magda
-
2011/07/29 10:43:08
definitywnie jeszcze nic nie jest postanowione, zwyczajnie zaczynam szukac pracy tez w Polsce - zobaczymy jak to sie ulozy. pozdrawiam cieplo :)