Blog > Komentarze do wpisu

Okruchy przyjemności

Każda wizyta na blogu Butters zaraża mnie pozytywną energią. Tym razem przyszła mi wręcz ochota na pójście śladem autorki i rozpoczęcie kolekcjonowania... przyjemności. Bo spisywanie wszystkich chwil, które wywołały uśmiech na naszej twarzy i sprawiły, że zapomnieliśmy o ciążących nam problemach, to doskonały sposób na przedłużenie i uwiecznienie małych radości.  Zbieram więc ze smakiem swoje okruchy przyjemności z ostatnich tygodni i zachęcam Was do zrobienia tego samego:

- popołudniowa drzemka w cudownym agriturismo gdzieś na granicy Ligurii i Toskanii, którego właścicielami jest zakręcona para wegetarian (a propos urocza anegdota: swego czasu posiadali krówkę o imieniu Jezus, która urodziła się 24 grudnia)

- moja crostata al limone, za którą sama przyznałam sobie mistrzostwo świata (dla zainteresowanych, którzy chcieliby stanąć ze mną w szranki, przepis po włosku tutaj)

- wieczór na piazza Duomo, kiedy ogłoszono nowego burmistrza Mediolanu, moc pozytywnej energii i szczerej radości

- obejrzenie Zapachu zielonej papai Anh Hung Trana, małego arcydzieła, który pobudza wszystkie zmysły; dla takich odkryć warto być kinomaniakiem

- niedzielna Siesta Marcina Kydryńskiego i odkrycie strony fan clubu programu, gdzie publikowane są tytuły wszystkich utworów puszczanych w czasie audycji (serdeczne pozdrowienia dla pana Chyrczakowskiego!)

- nowy odcinek Grey's Anatomy choć wyjątkowo smutny; moja godzina telewizji tygodniowo, na którą czekam w każdy poniedziałek

- wyjście z pracy o 18 pierwszy raz od niepamiętnych czasów uczczone bardzo udanymi zakupami w Mango; niespodziewanie przy kasie otrzymałam 40% zniżki na wszystkie rzeczy!

- bita godzina przesiedziana w księgarni Feltrinelli na małym stołeczku, spędzona na oglądaniu albumów o sztuce i liczeniu, ilu ze  stu najważniejszych współczesnych artystów znam

- gałązka jaśminu, którą przyniosłam ze spaceru i którą pachnie cały pokój

 

Doskonałe lekarstwo na chandrę,  spróbujcie! 

środa, 15 czerwca 2011, latajaca_pyza

Polecane wpisy

  • Kròtka przerwa

    Latam. 

  • Pyza w Tyglu

    Jakiś czas temu Maga Mara aka Ania rozpoczęła na swoim blogu niezmiernie ciekawy cykl rozmów z osobami, które przeniosły się do innych krajów. W serii Przeprow

  • Jestem

    Jeżeli myśleliście, że Pyza już na zawsze odleciała ze swojego bloga, poważnie się myliliście. Pyza jest, ma się dobrze i wcale nie odpuściła. Musiała po prostu

Komentarze
Gość: Libreria, 150.254.105.*
2011/06/15 22:40:31
:)
bardzo dobry pomysł z tym wyliczaniem
- sjesta Kydryńskiego o tak, przyjemna rzecz
- Feltrinelli i przegladanie albumow o sztuce, ja to robie z albumami o architektach i wyliczaniu ilu znam:)
Dodam kilka swoich jesli pozwolisz:)w skrócie:
1. joga o 6 rano, jeszcze przed pracą
2. Mozart, Mozart, Mozart w ilościach nieograniczonych
3. orkiestra Agnieszki Duczmal
4. jazda samochodem w nocy po uspionym miescie
5. kąpiel w ciepłym jeziorze z przyjaciółmi
6. oczekiwanie na wyjazd w góry
na razie wystarczy choc jest tego jeszcze trochę:)
pozdrawiam
-
latajaca_pyza
2011/06/15 22:50:38
@ libreria, świetnie! Zrobiło się jeszcze przyjemniej! Joga o 6 rano to musi byc coś! :)
-
Gość: Libreria, 150.254.105.*
2011/06/15 22:53:52
wierz mi, jest:) i jutro tez to zrobię:)
-
butters77
2011/06/16 08:34:25
Bardzo mi miło, że mogłam zostać źródłem inspiracji :-) Pyzo, prawda, że to skuteczny zabieg autoterapeutyczny? Ja już przypominając sobie te drobne, przyjemne akcenty, uśmiecham się do siebie :-)
-
butters77
2011/06/16 08:46:30
P.S. Librerio, zazdroszczę Ci mobilizacji do porannej jogi. Ja samą jogę uwielbiam i nawet nieraz zdawało mi się planować poranne sesje... ale gdy tylko budzik dzwonił o 6 rano, negocjacje z nim były krótkie;-)
-
maya.d
2011/06/16 11:12:21
Piękna kolekcja Pyzo!
Muszę pomyśleć o swojej liście!
-
latajaca_pyza
2011/06/17 08:38:58
@butters, to naprawdę działa! Dzięki! :))

@maya, w takim razie czekamy! Pozdrawiam! :)
-
Gość: , *.home.aster.pl
2011/06/17 16:09:44
Witaj Latająca Pyzo,
a podasz przepis na crostatę?:)

pozdrawiam Cię

-
Gość: , *.home.aster.pl
2011/06/17 16:11:13
To pisałam ja Roman, metroitaliano.blogspot.com. Jakoś nie mogę się jeszcze umiejscowić w tym Waszym bloxie:)
-
Gość: justyn augustyn, *.sgyl.cable.virginmedia.com
2011/06/18 18:50:43
Jasmin nie pachnie, tylko wydziela brzydka won!
-
Gość: dudi, *.master.pl
2011/06/20 12:05:56
Cześć Pyzo - znalazłem Cię zupełnie przypadkiem i zostaję - miło trafić na kogoś kto pochodzi od tej samej małpy ;)
-
latajaca_pyza
2011/06/20 21:59:03
@Roman, ależ proszę Cię bardzo cucinaconoi.it/index.php?option=com_content&view=article&id=901:crostate-tartellette-al-limone&catid=86:torte-e-crostate
Warto też skorzystac z przepisu na pasta frolla, naprawdę dobry! :)

@Justyna, ooooooooooooo, to ty żyjesz! a gdzie? wróciła ze szkocji? a do jaśminu dorośniesz, spokojna głowa :)))

@ Dudi, a co nasza małpy mają wspólnego? :) Pozdrawiam serdecznie!
-
padma
2011/06/20 23:04:46
Przyjemnie się zrobiło po lekturze:) Swojej listy tak od razu nie zrobię, bo zły dzisiaj dzień mam i nic mi do głowy nie przychodzi:( Ale za to zainspirowałaś mnie do tego, żeby jakąś przyjemność sobie dzisiaj jeszcze sprawić, dziękuję:)
-
latajaca_pyza
2011/06/20 23:08:21
@padmo, cieszę się! warto pogrzebac w pamięci w poszukiwaniu czegoś przyjemnego, zbilansuje złe momenty! pozdrawiam serdecznie :)
-
chihiro2
2011/06/21 00:22:47
Jaki cudowny wpis!!! I jak ciepło na sercu się zrobiło... Dziękuję też za polecenie bloga, którego nie znałam, a na który na pewno będę zaglądać.
Moja lista przyjemności:
- poranna (jem to samo każdego ranka) owsianka z migdałami, miodem, wodą i mlekiem owsianym (albo sojowym - to jedyna wariacja zmieniająca się)
- spacer w Londynie po 23:00, gdy ciemno już, do księgarni London Review of Books, z Guciem za rękę, tylko po to, by stanąć przed wystawą z książkami, ledwo oświetloną latarnią, i pokazywać palcem, które książki chce się przeczytać, które się zna, a które mają ładne okładki...
- cudne róże, które Maga-mara zerwała ze swego ogrodu i dała mi na pożegnanie, gdy odjeżdżałam od niej w piątkowy wieczór. Kierowca autobusu, jak tylko mnie zobaczył, wykrzyknąć: "Oh my dear, what a nice surprise, thank you!", najdelikatniej jak mogłam wyjaśniłam, że to nie dlatego. A kierowca miał na imię Bronislav i najbardziej brytyjski akcent z możliwych :)
- ciepłe buziaki Gucia, gdy wychodzi z domu rankiem, a resztki snów walczą z jawą, bym zatrzymała się w ich świecie na choć odrobinę dłużej
- dzikie tańce przy gotowaniu, w których w zależnośni od muzyki bawię się, że jestem indyjską tancerką, khmerską księżniczką albo Kenijką odstawiającą taniec godowy
- cudowne, drobne uprzejmości, jakimi obdarzają mnie nie bardzo znajomi ludzi: odbierając spodnie z pralni i rozmawiając o tym i tamtym z pakistańskim młodym pracownikiem wzruszyłam się, bo zaoferował za darmo przestrzeń okienną, gdybym kiedyś potrzebowała przestrzeni do reklamy Archipelagu (nie skorzystam, w okolicy nie ma Polaków)

Dobrej nocy i miłego poranka :)
-
Gość: justyn augustyn, *.10-1.cable.virginmedia.com
2011/06/21 18:06:37
Zyje, chociaz marnie. Szkocja to dlugoterminowy pakt z diablem, aczkolwiek obecnie siedze i mokne w Manchesterze (a jak nie mokne to patrze przez okno jak na innych pada). Ale przynajmniej zaden jasmin mi tu nie rosnie.
-
latajaca_pyza
2011/06/21 23:02:51
@Chihiro, dziękuję! Czytanie o przyjemnościach innych również działa pozytywnie! Nie przestaje się uśmiechac czytając Twoje przyjemności. Pozdrawiam Cię serdecznie!

@Justyna, deszcz też jest fajny!! ;)

-
Gość: Kasia, *.dynamic.gprs.plus.pl
2011/06/23 14:16:07
To takie amerykańskie, ale to właśnie lubię w Amerykanach. Moje:
1. Zapach i oddech mojego psa, kiedy zasypiamy - ona pod moim łóżkiem, ja piętro wyżej
2. Ta chwila, kiedy się kładę po całym dniu, kiedy każdy mięsień się rozpręża
3. Letnie burza
4. Nocna jazda autem (oczywiście jako kierowca ;) )
5. Odkrywanie fajnych autorek niemieckich
6. Mówienie po niemiecku
7. Królewskie sukienki w lumpeksie
8. Wywoskowany kokpitu w aucie
I na razie więcej nie przychodzi mi do głowy...
-
2011/07/06 14:20:21
piekny wpis, byl mi bardzo potrzebny, bo ostatnio rzeczywistosc mnie nie rozpieszcza
moje:
1. lzy szczescia po jednej dobrej nowinie w morzu zlych wiadomosci
2. sluchanie glosno muzyki i darcie sie w nieboglosy podczas jazdy samochodem (szczegolnie dobrze nadaje sie do tego Robbie Williams)
3. telefon od dawnego znajomego, ktory odezwal sie po latach milczenia
4. wystepujace wszedzie pola mlodych slonecznikow wychylajacych sie do slonca
5. z serii widoki podczas stania w korku do pracy: widok na granatowo-blekitne morze i widok na stary dom na wzgorzu posrodku pola slonecznikow
6. znalezienie wymarzonego buta w zlym rozmiarze, ktory potem ku zdziwieniu okazal sie byc dobry
7. ludzka zyczliwosc i przyjazn od wielu (fajnych) osob
8. spokoj medytacji
9. zapach lasu i laki po letnim deszczu
10. zapach kwitnacej lipy, ktorym pachnialo cale miasto, a juz szczegolnie nad ranem przy spiewie ptakow
11. cykady na rozgrzanych sloncem piniach (co roku to samo!)
12. znalezienie/poznanie paru fajnych blogow/ludzi

dzieki Pyzo :)


-
latajaca_pyza
2011/07/06 22:29:01
@Kasiu, a co w tym amerykańskiego? :) Dziękuję za podzielenie się Twoimi przyjemnościami! :)

@Gosha, miło Cię znowu widziec! Szkoda, że ostatnio nie piszesz. Cieszę się, że choc ten wpis stał się dla Ciebie małą przyjemnością. Ściskam Cię mocno. Nie daj się! :)