Blog > Komentarze do wpisu

W filmowym skrócie

Kino - jeszcze jeden powód aby lubić jesień. Dziś w filmowym skrócie o tym, co ostatnio  w zasypanym kolorowymi liśćmi kinie mnie poruszyło. I o tym, na co już się cieszę wyciągając z pudeł ciepłe szaliki. Moja jesień jest jak zawsze bardzo filmowa i kolorowa. A Wasza - jaka jest? Co widzieliście, co chcielibyście zobaczyć? Co polecacie, a co kategorycznie odradzacie? 

 

Top Floor Left Wing, reż.  Angelo Cianci

Festiwalowy film, który pewnie nie trafi do szerszej dystrybucji. Nagroda FIPRESCI na Berlinale. Cudownie śmieszna komedia, która w świeży, inteligentny sposób porusza niezwykle aktualny temat muzułmańskiej emigracji we Francji, ale też ponadczasowe kwestie dialogu między pokoleniami. Pięknie pokazane współczesne problemy komunikacji między nacjami, grupami społecznymi, sąsiadami i rodzinami. Mikrokosmos w malutkim, blokowym mieszkaniu - ostatnie piętro, lewe skrzydło. Dzień jak co dzień - 11 września.

 

 

Biutiful, reż. Alejandro Gonzàlez Iñárritu

Iñárritu wspiął się na szczyt własnych możliwości. Obraz ocierający się wręcz o moją definicję doskonałości filmowej. Nosisz go w sobie przez wiele dni po obejrzeniu, nie możesz się uwolnić od zapamiętanych scen, twarzy, melodii (Gustavo Santaolally), świateł i kropli deszczu. Uniwersalne i na wskroś współczesne tematy przeplatają się aby stworzyć idealnie wyważoną całość. Barcelona, jakiej nie znacie. Piękno, na które musicie się otworzyć.



 

 

Rachel getting married, reż. Jonathan Demme

Nokaout przez zaskoczenie. Spodziewałam się lekkiego filmu o ślubnych perypetiach z piękną Anne Hathaway. Dostałam nietuzinkowy dramat rodzinny, z fantastycznymi kreacjami aktorskimi, przytłaczającym sekretem i co najważniejsze oczyszczającym katharsis. Z jednej strony dopracowana amerykańska produkcja, z drugiej alternatywny, nerwowy styl pracy kamery rodem z dogmy. Co za muzyka, co za wesele! 


 

Patang, reż. Prashant Bhargava

Kolejna festiwalowa pozycja, o którą nie będzie łatwo. Ale warto się rozejrzeć, czy przypadkiem nie pojawiła się w programie Waszego lokalnego przeglądu filmów. Debiutancki obraz, daleki od doskonałości, według mnie zbyt długi (a widziałam "skróconą" wersję), z przytłaczającą ilością efektownych zdjęć i ujęć. Ale Uttarayan, czyli święto latawców w Ahmadabad, w czasie którego rozgrywa się akcja, to bajeczny wręcz motyw i tło dla filmu. I chociażby dlatego warto ten film zobaczyć.

 

 Carnage, reż. Roman Polański

Pierwszy film Polańskiego, na który czekałam. Mam ogromną słabość do filmów nakręconych na podstawie sztuk teatralnych. Uwielbiam intymność teatru przeniesioną na ekran kina. Podoba się mi wyzwanie, jakie stawiają sobie filmowi reżyserzy podejmując takie adaptacje. A Polańskiemu wyszło to fantastycznie. Oczywiście kluczem do sukcesu jest genialna sztuka Yasminy Rezy poruszająca cały wahlarz problemów współczesności (od problemów trzeciego świata, poprzez szwindle koncernów farmaceutycznych po uzależnienie od komórek) w iskrzących komizmem i inteligencją dialogach.  Ale oczywiście nic by się nie udało bez niebanalnych (choć trochę przejaskrawionych) kreacji aktorskich, czytaj: Christoph Waltz był znowu genialny! 

 

 

A oto filmy, które bardzo chcę zobaczyć tej jesieni:

Pina, reż. Wim Wenders bo nie mogę się uwolnić od tej muzyki! 

Terraferma, reż. Emanuele Crialese bo znowu nakręcił film o Sycylii

Skóra, w której żyję, reż. Pedro Almodovar bo takiego Almodovara jeszcze nie widziałam

This must be the place, reż. Paolo Sorrentino bo takich duetów (P. Sorrentino + S. Penn)  się nie omija, oj nie

wtorek, 27 września 2011, latajaca_pyza

Polecane wpisy

Komentarze
katasia_k
2011/09/27 11:37:04
Filmowe i ksiazkowe premiery to chyba to, co najbardziej lubie w jesieni. Tego roku moim odkryciem jest skromny film francuski "La guerre est déclarée" o mlodej parze walczacej z choroba ich dziecka. Z Twojej listy widzialam "La piel que habito" i "Pine" i oba filmy goraco polecam, a chcialabym zobaczyc "Top Floor Left Wing" i "Carnage."
Za to dzis wieczorem wybieram sie na "Habemus Papam" Morettiego. Widzialas, polecasz?
-
metroitaliano
2011/09/27 12:31:43
Zaraziłaś mnie tą muzyką z Piny, rzeczywiście wciągająca!pozdrawiam
-
latajaca_pyza
2011/09/28 00:47:00
@katasia_k, nie widziałam jeszcze Habemus Papam, jakoś ciągle nie mogłam się wybrac do kina. Ale podobno niezłe.

@metroitaliano, witamy w klubie zarażonych! :)
-
Gość: Aurora, *.opole.hypnet.pl
2011/09/28 20:28:21
Nie znam się na tańcu, ale Pinę muszę zobaczyć (i posłuchać) koniecznie :D
-
2011/09/28 21:43:06
Ja jeszcze czekam na nowego Allena, ale we Wloszech wchodzi dopiero w grudniu i Mirande July. Carnage widzialam i wszystkim go mocno polecam, tak samo jak Terraferma - jest tam pare niedociagniec, ale na mnie film wywarl ogromne wrazenie. I koniecznie Habemus Papam: madry i zabawny i na dodatek Stuhr mowiacy piekna wloszczyzna :)
-
latajaca_pyza
2011/09/28 23:53:25
@aurora, to tak jak ja :d

@goshka, allen mnie szczególnie nie ekscytuje, ale chętnie gO zobaczę. A mirandę july bardzo lubię! Habemus Papam i Terraferma- obowiązkowo. Pozdrawiam! :)
-
pajeczaki
2011/09/29 16:46:34
u mnie brak czasu, ale teraz chwila oddechu, zbieram więc propozycje - u Ciebie znalazlam kilka ;) - i będę nadrabiać!
-
Gość: stuffedmice, *.as13285.net
2011/09/29 23:02:38
na mnie czeka Kurosawa. a byl Allen, Wajda i straszyl tez "Sierociniec". Pina w trojwymiarze - mniam, mniam:) na koncu jest cos, co tez uzaleznia: www.youtube.com/watch?v=cNY3muPIc24
-
latajaca_pyza
2011/10/02 16:09:19
@Pajęczaki, przyjemnego nadrabiania w takim razie! :)

@Stuffedmice, ahh, jest w trakcie uzależniania się, świetne! Dzięki wielkie!!!! :)
-
2011/10/02 22:51:50
Ja Almodovara na pewno obejrzę, ale pewnie, jak wyjdzie na dvd. Nie zaglądasz do mnie ostatnio, to pewnie nie wiesz, ale na razie przeczytałam książkę, na podstawie której powstał film, muszę powiedzieć, że intryguje, jednak znajomi, którzy już widzieli, mówią, że jest wiele zmian wprowadzonych przez reżysera, co oczywiście mnie ciekawi.
Czy ten film o weselu jest nieco w klimacie "Monsunowego Wesela"? Tam też niby miało być lekko i przyjemnie a było masę rodzinnego wywlekania problemów i właśnie, jak napisałaś, katharsis.
-
2011/10/02 22:51:50
Ja Almodovara na pewno obejrzę, ale pewnie, jak wyjdzie na dvd. Nie zaglądasz do mnie ostatnio, to pewnie nie wiesz, ale na razie przeczytałam książkę, na podstawie której powstał film, muszę powiedzieć, że intryguje, jednak znajomi, którzy już widzieli, mówią, że jest wiele zmian wprowadzonych przez reżysera, co oczywiście mnie ciekawi.
Czy ten film o weselu jest nieco w klimacie "Monsunowego Wesela"? Tam też niby miało być lekko i przyjemnie a było masę rodzinnego wywlekania problemów i właśnie, jak napisałaś, katharsis.
-
Gość: Dybek, *.cm-6-3d.dynamic.ziggo.nl
2011/10/03 20:55:47
U mnie właściwie każda pora roku jest filmowa. Jesienią i zimą dochodzi więcej książek i majstrowania. Z Twoich propozycji nie widziałam jeszcze Carnage i Patang, chętnie to nadrobię. U mnie ostatnio była Jane Eyre (wizualna uczta, mimo, że aktorska nie koniecznie), Temporada de patos (pozornie nudne pozorne niedzianie się) i powtórka duetu Wang/Auster, a już sobie ostrzę wzrok na Almodovara i Allena :D
-
Gość: maria-grazia, *.ibrokers.pl
2011/10/04 19:03:31
W moim filmowym skrócie tegorocznym : najnowszy Almodovar, którego obejrzałam po przeczytaniu książki na podstawie, której powstał mnie rozczarował. Historia książkowa była wiarygodna, a ta filmowa dla mnie mniej.No i brakowało mi zwykłych dla niego uczuc, emocji, temperamantu, kipenia, na ekranie było zbyt zimno. I mało kolorowo.
W sprawie Piny, zdałam sobie sprawę, że zupełnie nie kojarzę muzyki, mam pod powiekami tylko i wyłącznie ten genialny obraz. Muszę nadrobic koniecznie. Moimi faworytami są "Rozstanie" -Asgar Farhad i "Kieł"- Giorgos Lanthimos. A "Arirang" Kim Ki-duka jest obrazem, co do, którego nie potrafię zdecydowac, czy jest rzeczywistością i aż takim ekshibicjonizmem czy filmową kreacją.
-
latajaca_pyza
2011/10/04 23:08:51
@Chiaro, Almodovara już widziałam, ale mnie nie wzruszył specjalnie. To nie klimaty Volvera. Natomiast "Rachel wychodzi za mąż" to film innego kalibru niż "Monsunowe wesele". Dużo cięższy. Sciskam cię mocno, rzeczywiście ostatnio zupełnie nie znajduję czasu na blogi.

@dybek, powtórka Auster/ Wang? W sensie, że zrobili znowu coś razem? Chyba coś mi się obiło o uszy.

-
latajaca_pyza
2011/10/04 23:18:17
@maria grazia, mnie też nowy Almodovar rozczarował. Dokładnie jak tobie zabrakło mi tych rozdzierających dusze kobiecych rozterek, temperamentu i pasji.
Bardzo chciałabym zobaczyc Rozstanie, ale na razie nie słyszałam żeby miał wejsc do włoskich kin.
Kiel mi nic nie mówi, muszę się rozeznać.
Natomiast z Arirang wiąże się śmieszna historia, był pokazywany na fedtiwalu filmowym w Mediolanie, wpadlismy na seans w ostatniej chwili i po kilku minutach okazało się, że film był bez napisów i przerwano projekcję. I tak mogę powiedzieć, że wudziałam pierwszych 10 minut filmu, ale nuc nie zrozumiałam. Pozdrawifm!
-
Gość: justyn.augustyn, *.sgyl.cable.virginmedia.com
2011/10/06 23:53:01
Naprawde podobal ci sie Biutiful? Ja mialam raczej mieszane uczucia. troche rozczarowal mnie ten film.
-
latajaca_pyza
2011/10/07 08:21:46
@justynko, oj tak, baardzo! ;)
-
Gość: Dybek, *.cm-6-3d.dynamic.ziggo.nl
2011/10/07 08:28:31
Latająca Pyzo, niestety Auster/Wang to powtórka starszych filmów...Ehhhh tak sobie przypominam w nieskończonym i niecierpliwym oczekiwaniu na 'In the Country of the Last Things' (sam Auster, o ile mi wiadomo).... Pozdrowionka
-
latajaca_pyza
2011/10/07 19:06:22
@dybek, ech, szkoda! Mówisz, że miało być sfilmowane In the Country of Last Things?! To by było coś! Po Trylogii to moja ulubiona książka Austera!
-
logosviator
2011/10/26 21:32:28
Z filmów, o których napisałaś widziałem "Biutiful" i bardzo mi było miło dowiedzieć się, jak bardzo ten film cenisz. Dla mnie Inárritu jest dzisiaj jednym z najbardziej ekscytujących reżyserów światowego kina - na niczyje filmy nie czekam z taką ciekawością, jak właśnie na jego. A "Biutiful" to obraz doprawdy fantastyczny. Może zainteresuje Cię, co o nim napisałem u siebie?:

wizjalokalna.wordpress.com/2011/02/03/biutiful-hiob-z-barcelonskich-slumsow/

Bardzo polecam "Pinę". Film niezwykły i bez przesady napisać można: cudowny.

Pozdrawiam
-
butters77
2011/11/24 09:01:27
Pyzo, obejrzyj koniecznie "Wymyk" Grega Zglińskiego. Niedawno o nim pisałam:
kieszeniejakocean.blogspot.com/2011/11/rozbrat.html

i przyznam, że po wyjściu z kina pomyślałam o Tobie :-) Bardzo dobre kino.
-
ipolisa
2012/08/13 16:28:43
Film z Anne Hathaway też mnie zaskoczył. Pozytywnie.
-
Gość: Forumiks, *.adsl.inetia.pl
2012/09/03 19:04:25
Top Floor Left Wing - muszę zobaczyć ten film. Znacie może inne tego typu?
-
Gość: MerryJ, *.ip.netia.com.pl
2013/07/29 13:31:17
najlepsze produkcje wychodzą zawsze na początek wiosny, w środku lata i pod koniec roku, to już chyba taki standard z tymi jest :)