Blog > Komentarze do wpisu

Okruchy przyjemności 2

To były parszywie ciężkie dwa miesiące. I wcale nie jest powiedziane, że kolejne będą lepsze. Ale siłą człowieka jest przyzwyczajenie, które sprawia, że dziś trochę lżej się mi oddycha. I nie do przecenienia są przyjaciele, którzy na dźwięk twojego załamującego się głosu, wsiadają do samochodu i przejeżdżają pół świata, żeby cię wesprzeć. Albo którzy odstępują ci swoje łóżko, kiedy nie masz siły wrócić do domu. Zbieram się pomału do kupy. Uczę się od początku mojej teorii pozytywnego myślenia i dziś próbuję  pozbierać okruchy przyjemności z ostatnich tygodni, może ułoży się z nich jakiś pocieszający obrazek. 

- moje pierwsze w życiu brownies wg przepisu z White Plate (w mojej wersji bez przypraw piernikowych), który wyszły naprawdę nieźle, a wyrosły jeszcze lepiej;

- koncert Ryuichi Sakamoto i usłyszenie na żywo Solitude;

- każda bezinteresownie wyciągnięta dłoń i wspierający uśmiech na widok mojej niewyraźnej buzi;

- Pina Wima Wendersa, która zaczarowała mnie muzyką, a szczególnie La Prima Vez;

- nocne marsze (bo ciężko je nazwać spacerami) wzdłuż obleczonego typową mediolańską mgłą Naviglio Grande, piękne i mroźne;

- telewizja - zabija wszelkie odruchy samodzielnego myślenia!

- obserwowanie księżyca i zastanawianie się, w którym świecie się mieszka (tak, 1Q84);

- origami - zrobienie czarnego łabędzia to nie lada wyzwanie, ale jaka satysfakcja!

 

Fakt, dziś  jeszcze łatwiej przychodzi mi ułożenie listy porażek i rozczarowań. Ale następnym razem pójdzie już gładko. W końcu ile można spadać w dół.

Pozdrawiam Was serdecznie!

wtorek, 29 listopada 2011, latajaca_pyza

Polecane wpisy

  • Kròtka przerwa

    Latam. 

  • Pyza w Tyglu

    Jakiś czas temu Maga Mara aka Ania rozpoczęła na swoim blogu niezmiernie ciekawy cykl rozmów z osobami, które przeniosły się do innych krajów. W serii Przeprow

  • Jestem

    Jeżeli myśleliście, że Pyza już na zawsze odleciała ze swojego bloga, poważnie się myliliście. Pyza jest, ma się dobrze i wcale nie odpuściła. Musiała po prostu

Komentarze
mmadalena79
2011/11/30 08:52:10
Jak miło Cię usłyszeć Pyzo, a właściwie przeczytać. Nie daj się, ja też mam paskudny okres, ale powtarzam sobie, że w końcu musi być lepiej, bo gorzej być nie może...
-
spodrogacza
2011/11/30 10:34:24
Wymyśliłam, żeby także w ciężkim dla mnie czasie spisywać dobre rzeczy, które mi się zdarzają, żeby nie zwariować i z drugiej strony przypomnieć sobie, że świat nie zawsze kopie. Trzymaj się mocno.
-
maya.d
2011/11/30 12:04:08
Trzymaj się Pyzo!
Znowu mi przypomniałaś o moich okruchach. Dzięki!
-
Gość: goraca, *.fbx.proxad.net
2011/11/30 13:14:59
Pyzo, trzymam kciuki, zeby jednak te kolejne miesiace byly lepsze - moc pozdrowien z tez zdolowanego obecnie Paryza ;) A Pina oj tak, czaruje i muzyka i obrazem :)
-
Gość: czara, *.rev.sfr.net
2011/11/30 14:01:00
Ja też tej jesieni miałam (mam?) dość paskudne przejścia. Jednak to co pamiętam najmocniej, z najgorszego okresu, to oddychanie. Kładłam się na trawie, twarzą do słońca i oddychałam, mocno, bez żadnej specjalnej techniki, po prostu tak, żeby trochę rozluźnić bolesny uścisk. I tak leżałam między niebem a ziemią, powoli było coraz lepiej.
Pyzo, życzę Ci całych garści takich tylko Twoich okruchów, mam nadzieję, że pozwolą Ci przetrwać najtrudniejsze momenty i wierzę, że może najgorsze już za Tobą.
Pozdrawiam serdecznie!
-
pajeczaki
2011/11/30 16:44:59
Pyzo wysyłam moc światła i energii! Żeby było lepiej :)
-
latajaca_pyza
2011/11/30 18:40:59
Dziękuję Wam bardzo za słowa otuchy! I wszystkim Wam życzę mocy pozytywnych okruchów. :)
@Czaro, oby z każdym dniem oddychało się nam lepiej!
-
Gość: pewna_taka, *.192-178.cust.bluewin.ch
2011/11/30 19:42:28
Pyzo, jak najwiecej takich okruchow!
<br/><br/><br/>Jak mawial Lec - wszystko mija, nawet najdluzsza zmija.
<br/><br/><br/>Trzymam kciuki za powrot do zwyklej, normalnej codziennosci (cenie sobie spokojna codziennosc, wiec tego Ci zycze!) i pozdrawiam Cie serdecznie.
-
Gość: Dybek, *.cm-6-3d.dynamic.ziggo.nl
2011/11/30 20:20:47
Latająca Pyzo, oby te przyjemności okruchy zgęstniały i zmieniły się w okruchową masę pozytywnych zdarzeń, tak spójną, że już nic tam się nie wkradnie. Pozdrawiam Cię serdecznie
-
Gość: Libreria, 150.254.105.*
2011/11/30 21:51:01
Pyzo nie ma takiej siły, która by nas złamała. po prostu nie ma. Nienawidzę listopadów. Wypiję zaraz dobre czerwone wino za to, że za chwilę koniec miesiąca udręki!
Wierzę, że u Ciebie bedzie pieknie!
a te okruchy, to czysta moc, zwlaszcza film Pina i ta muzyka!
no i spacery we mgle.
Jestem z Tobą myslami!
Iza
www.przestrzenkultury.blogspot.com
-
Gość: Holly, *.fbx.proxad.net
2011/11/30 23:08:04
Pyzo,
Nie wiem, czy Ci to w czymś pomoże, ale jako urodzona optymistka w chwilach całkowitej rozsypki mówiłam zawsze sobie, że to jest taka dezintegracja pozytywna, że czasem trzeba się rozpaść na drobne kawałki, aby móc się złożyć na nowo. I nawet się cieszyłam, gdy było źle, wiedząc, że w cierpieniu i bólach rodzi się jakaś nowa jakość mnie samej. A może spróbuj przelać tp, co Cię spotkało na papier, na pewno pomoże a może do tego coś ciekawego się narodzi?
-
2011/11/30 23:27:31
Martwilam sie o Ciebie Pyzo, za dlugo cie nie bylo... wysylam ci tone dobrych mysli i pamietaj, ze co nas nie zabije... (banalne, ale prawdziwe). i mimo wszystko "il bicchiere sempre mezzo pieno"!!! moj fatalny rok jakos nie chce sie skonczyc, ale w takich chwilach naprawde docenia sie te pelna polowe :) pozdrawiam cieplo!
-
butters77
2011/12/01 08:23:09
To ja przesyłam okruchy otuchy! Pyzo, ściskam Cię serdecznie i życzę Ci, żeby w Twoim świecie szybko wyszło słońce.

Cieszę się, że próbujesz chwytać przyjemności - oby było ich jak najwięcej.
-
Gość: Aurora, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/01 10:35:21
Nie może trwać długo, bo ... bo nie. :)) Życzę skrzydeł! :D

a na pocieszenie tekst o motywacji mego autorstwa :)) blog.widzialas.to/
-
maga-mara
2011/12/01 11:27:04
Pyzo, glowa do gory! Czas troche zwolni, bo leca Swieta i Nowy Rok, wiec mam nadzieje, ze odpoczniejsz, zamienisz zle wspomnienia na lepsze i poczujesz, ze jednak wszystko jest w zasiegu reki. Zycze Ci nie tyle okruchow, co calych pajd przyjemnosci! Pozdrawiam serdecznie
-
latajaca_pyza
2011/12/01 16:52:35
@PewnaTaka, świetny cytat. Zaraz sobie go gdzieś wytatuuję. :)) Dziękuję!

@Dybek, popracuję nad tym , dziękuję! :)

@Libreria, więcej mocy również dla Ciebie, oby grudzień był lepszy od listopada!

@Holly, święta racja, powiem więcej, ja postanowiłam wręcz rozsypać się świadomie, nie wiedziałam tylko, że rozsypię sie totalnie i że to będzie bolesne. No, ale się zbieram, okruszek po okruszku.

@Goshka, dziękuję, i Tobie życzę mnóstwa siły. Ściskam Cię mocno!

@Butters, jeszcze raz dzięki za świetny pomysł. Widziałam, że Ty również ciągle go praktykujesz. Pozdrawiam bardzo serdecznie!

@Aurora, Dziękuję, przeglądnę twoją stronę! :)

@Maga Mara, święta mnie trochę przerażają, bo wolałabym być zajęta i żeby czas szybciej leciał, ale odpoczynek przyda się zawsze. Mam ogromną ochotę na wielkie pajdy przyjemności. Dziękuję :)

Dziękuję Wam wszystkim, niesamowicie mnie podbudowałyście! :)
-
malami.malami
2011/12/01 17:57:38
Pyzo, wysylam moc cieplosci, pamietaj ze mimo ze jest zle/ciezko/smutno to jednak zawsze gdzies obok nas jest tez cos dobrego!
-
Gość: cudak, *.dynamic.chello.pl
2011/12/01 19:53:40
dobrze, że wróciłaś. martwiłam się już trochę. mam nadzieję, że to pierwszy krok do blogowego i duchowego odrodzenia. za oba trzymam kciuki!
-
2011/12/01 20:18:21
jak to dobrze, ze jednak jestes.
glowa do gory, po kazdej nocy przychodzi dzien! polecilabym ci na pocieszenie morze swiatecznych slodyczy, ale jednak nie... ja ostatnio odkrylam cos, co bardzo mi pomaga w uporzadkowaniu mysli - silownia! co prawda bardzo mi ciezko czasem sie zebrac, ale kiedy juz tam jestem, po prostu wylaczam umysl i przez godzine skupiam sie na cwiczeniach. chodze glownie na aquagym, wiec nie jest to szczegolnie ciezkie (w mojej grupie 90% osob to panie po 60), wplywa dobrze na cialo i na umysl, a najlepsze jest to, ze przeszedl mi bol plecow. to taki moj okruch przyjemnosci, ktory dodatkowo ma same pozytywne skutki.
poza tym widzialam ostatnio dwa fajne filmy, byc moze juz je znasz: pierwszy to "A na koniec przyszli turysci" (chyba takie jest polskie tlumaczenie), a drugi to "También la lluvia".
Trzymaj sie cieplo!
-
latajaca_pyza
2011/12/03 18:42:24
@Malami, dziękuję, rozglądam się uważnie. :)

@Cudak, będę się starac. :)

@Paradoxally, prawda, muszę sobie znalezc jakieś nowe hobby :) Rozejrzę się za polecanymi przez Ciebie filmami. Dzięki :)
-
Gość: Hanna, 84.241.223.*
2011/12/04 00:10:02
Witaj, nigdy jeszcze nie komentowalam, Twoj blog przeczytalam kilka tygodni temu w ciagu paru wieczorow, a ostatnio zaczelam sie zastanawiac i martwic Twoim milczeniem... Moge tylko przeslac dobra energie i zyczyc sily by ten trudny czas przetrwac. A sport jako przeciwwage do codziennych stresow tez polecam goraco - tak silownie (to jedyne, co trzyma mnie w pionie, gdy wychodze z pracy o 20 :-( , jak i bieganie (mam nadzieje ze tego roku nie bede pamietala jako ciagu dni spedzonych w biurze i leczenia zlamanego serca, tylko jako roku, podczas ktorego przebieglam swoj pierwszy polmaraton :-))
Pozdrawiam serdecznie, Hania
-
Gość: Guionbajo, *.elartnet.pl
2011/12/04 14:09:08
trafiłam tutaj przypadkiem. Tez przez coś takiego ostatnio przechodziłam, może dlatego mam ochotę skomentować.
Masz wszystko, czego trzeba, by sobie poradzić. Przyjaciele, szukanie okruchów przyjemności, dystansujesz się (co tam, że oglądając TV - to nie ma znaczenia). To super.
Może jeszcze jakiś czas będzie trudno, ale - dasz radę.
Mnie teraz też bardzo pomaga myśl, że cokolwiek by się nie wydarzyło - mam siebie, i mogę na siebie liczyć.
tymczasem ściskam, życzę siły!
-
2011/12/05 15:20:02
Pyzo, życzę Ci owocnego powrotu do nauki pozytywnego myślenia, dużo słońca, optymizmu i samych wielkich przyjemności, nie tam żadnych okruchów!:)

Pozdrawiam serdecznie i przesyłam Ci tyle ciepła, ile się tylko da!



-
morven
2011/12/05 17:56:00
W swoim macierzyńskim zabieganiu nie wpadłam na to, żeby zajrzeć tutaj, martwiłam się tylko, że prawie nie ma cię na blipie... Dobrze, że wychodzisz z ciemności. Trzymam kciuki!
-
latajaca_pyza
2011/12/06 21:38:11
@Haniu, świetne nastawienie, muszę skopiowac! Półmaraton to jest coś! Podziwiam i gratuluję! :) I cieszę się, że się odezwałaś. :)

@Guionbajo, jeszcze jest bardzo trudno, ale wiem, że to minie. Dziękuję i mam nadzieję, że u Ciebie też dużo lepiej. :)

@Ka.bu.ki, dziękuję, dziękuję! :)

@Morven, ściskam Cię mocno, nie zmykaj przypadkiem z Blipa! ;)
-
Gość: Inspiracyjna, *.ip.netia.com.pl
2011/12/07 19:32:26
Origami- magia z papieru. Gdzieś między tysiącem planów, jest u mnie plan na zrobienie czegoś ciekawego tą metodą ;-)

Inspiracyjna
-
2011/12/07 23:16:53
fajnie Cię znowu czytać...odpowiedziałabym na pytanie, ale nie wiem, czy byś sobie życzyła żebym napisała szczerze odpowiedź na pytanie o spadaniu, a więc...no cóż, życzę, żeby Ci się Twoje sprawy poukładały, jak najlepiej.
-
2011/12/07 23:18:57
ciekawa też jestem, jak Ci się podobał Murakami, mnie jednak zawiódł, szczególnie trzecia część...
-
latajaca_pyza
2011/12/07 23:44:01
@Chiaro, wiem, nie musisz odpowiadac. Ściskam Cię mocno.
Trzecia częśc też mnie rozczarowała, szczególnie zakończonie tak niespodziewanie spodziewane. Ta trylogia nie podbiła mojego serca tak, jak inne książki Murakamiego, ale dobrze było znowu zanurzyc się w jego świecie. :)
-
latajaca_pyza
2011/12/07 23:45:25
@Inspiracyjna, koniecznie! :)
-
logosviator
2011/12/10 00:44:13
Wielu okruchów przyjemności życzę.
A zresztą... nie tylko okruchów.
-
Gość: Ewekk, *.superkabel.de
2011/12/11 01:32:12
Witam Latająca Pyzo. Twojego bloga odkryłam przypadkowo i cieszę się, że ten "przypadek" trwa do dzisiaj. Fajnie, że napisałaś w końcu... bo pisanie to swego rodzaju terapia. Trzeba czasami wyrzucić wszystko by poczuć się silniejszą. Pomyśl sobie, że twoje czytelniczki (ze mną włącznie:) są jak barmanki, uzbrojone za barem i gotowe na każde uwywnętrznienie się. Pozdrawiam serdecznie z mroźnego i przygnębiającego szarością Hamburga. Tutaj depresja też dopada. Usiadła na mieście i tyje, i nie ma zamiaru odejść. Przydałby się jej już jakiś wiosenny trening! Dobrych snów i wewnętrznej siły życzę :)
-
latajaca_pyza
2011/12/11 12:59:36
@logosviator, dziękuję serdecznie. Wybacz, że nie odpowiedziałam na Twój komentarz pod poprzednim wpisem. Cieszę się jednak, że wróciłeś, bardzo sobie cenię Twój blog. Pozdrawiam!

@ewekk, fantastyczne to porównanie z barmankami! :)) Uzewnętrzniam się ostatnio jak nigdy wcześniej w życiu, co rzeczywiście pomaga, choc tylko chwilowo. Na kilka momentów wszystko staje się jasne, oczywiste i wręcz banalne, ale potem wracam do domu i witają mnie stare, złośliwe demony, które nie chcą odpuścic.
Nad Mediolanem też rozsiadł się jakiś szary smutas. Taki czas.
Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za drinka! ;)
-
Gość: ewekk, *.superkabel.de
2011/12/13 16:17:47
Nie ma sprawy Latająca Pyzo :) Pamiętaj nawet malutki momencik, w którym błyska pozytywne światło jest lepszy niż nic! ....a teraz wracam na twego bloga by przeczytać nowy wpis ;) Czuj się "czytana" :-D
-
chihiro2
2011/12/22 13:29:59
Pyzo kochana, mam nadzieję, że już jest lepiej, że wypełzłaś z doła i znów patrzysz na przestrzeń, jaką świat oferuje. Słusznie napisała Libreria, że nie ma takiej siły, która by nas złamała, nie ma. Po wszystkim można się podnieść. A podnieść się trzeba, bo jakie jest inne wyjście? Gapić się w ścianę? Daj sobie trochę czasu, odpoczywaj ile się da, traktuj się ulgowo.
Ściskam mocno i przesyłam dużo ciepła!
-
latajaca_pyza
2011/12/22 22:28:13
@Ewek, dziękuję :)

@ Chihiro, dziękuję, staram się, jak mogę. :)