Kategorie: Wszystkie | Filmy | Italia | Książki | Muzyka | Osobiste | Podróże | Sztuka
RSS
czwartek, 31 grudnia 2009

Nie było mnie na blogu przez kilka tygodni, pomyślałam więc, że to dobry moment by podsumować miniony miesiąc, a przy okazji i cały rok. Szybko dotarło jednak do mnie, że rozliczanie się ze swoją, choćby i niedaleką, przeszłością jest  czynnością ciężko dołującą: przeczytałam tak mało książek? widziałam tak niewiele filmów? znowu nie wykorzystałam karnetu na siłownię?  przez cały rok nie wzięłam się za egzaminy z włoskiego?  a wolontariat, pisanie, własny biznes? poznałam tak niewielu nowych ludzi? jestem ciągle w tym samym miejscu, gdzie byłam rok temu? tak dużo pracowałam, że nie znalazłam czasu na nic innego? do tego ciągle niezamężna i bezdzietna? matko jedyna, mam już trzydzieści lat?!!! Tu następuje przeraźliwy krzyk i aktorka budzi się z sennego koszmaru...

Porażek i problemów było w tym roku bez liku, ale nie mam absolutnie poczucia zmarnowanego czasu. Ba, zdobyłam tyle nowego doświadczenia w pracy, wciągnęłam się w gotowanie, fotografię, Bliski Wschód, ogrodnictwo. Byłam w Islandii, Barcelonie, poznałam kolejne zakątki Włoch - Sardynię, Cinque Terre, Florencję. A do tego karnawał w Wenecji, Biennale, koncert Diany Krall, byłam nawet w hammamie! Poznałam tyle nowych smaków, doświadczyłam tylu pięknych momentów. A ile mam kolejnych pomysłów i marzeń!

Nie ma co patrzeć na cyfry, na rzeczy, których nie udało się zrealizować, na porażki. Nie ma co robić bilansów,  dodawać i odejmować. Trzeba patrzeć na to, co się udało, czego się nauczyło. Zmarnowany może być jedynie rok, w którym się nie zmieniliśmy, w którym nie dowiedzieliśmy się niczego nowego. A to przecież niemożliwe. Każda nowa pasja, nowa przeczytana książka, poznana osoba dają tyle możliwości. Ważne by cieszyć się z każdego dnia i korzystać z tego, co ze sobą niesie. I tego właśnie życzę sobie i Wam w nadchodzącym Nowym Roku.

A co będzie się działo na blogu w 2010? Na początku opowiem Wam o wyprawie do Florencji...

potem na pewno napiszę o nowych książkach, które właśnie przywiozłam z Polski...

być może w końcu pojawi się okazja, aby opowiedzieć o filmie Innocence, który prawie rok temu podarowała mi Chihiro...

i być może w końcu ruszy seria wpisów o Mediolanie...

a wiosną liczę na to, że na blogu pojawią się notatki z kolejnych podróży...

Ciekawe, co z tych pomysłów uda się mi zrealizować...

00:28, latajaca_pyza , Osobiste
Link Komentarze (24) »