Kategorie: Wszystkie | Filmy | Italia | Książki | Muzyka | Osobiste | Podróże | Sztuka
RSS
sobota, 07 lipca 2007




Host unlimited photos at slide.com for FREE!



Host unlimited photos at slide.com for FREE!


Host unlimited photos at slide.com for FREE!





Host unlimited photos at slide.com for FREE!

Host unlimited photos at slide.com for FREE!


Host unlimited photos at slide.com for FREE!


Host unlimited photos at slide.com for FREE!



Host unlimited photos at slide.com for FREE!


Host unlimited photos at slide.com for FREE!


Host unlimited photos at slide.com for FREE!

Keep her going -








PLEASE KEEP HER GOING



This woman is walking the World for Breast Cancer. Please pass her on so that she can reach her destination. Say a prayer for all those who are affected by this terrible disease. She's walking around the world - via e-mail and blogs!!

Pass it on so she can get there! ( Please hit your forward button or cut & paste, so the woman stays animated.)




Host unlimited photos at slide.com for FREE!

 



10:43, latajaca_pyza , Książki
Link Komentarze (1) »
piątek, 06 lipca 2007
Mam taką wstydliwą alergię. Alergię na rodaków. Wstydzę się jej, bo w końcu powinno się być patriotą i być dumnym ze swojej ojczyzny. Ja jednak z całych sił staram się godnie reprezentować swój kraj, wychwalać naszą kulturę, kuchnię i przyrodę. Zawsze kibicuje polskim drużynom, cieszę się z sukcesów, dumna jestem ze znanych Polaków (np. we Włoszech bardzo dużo się mówi o Kubicy, cieszę się zawsze z tego). Sama swoją osobą staram się być pozytywną wizytówką Polski. I myślę, że tu zagranicą wykonuję kawał dobrej roboty. Solidnie pracuje, mam przyjaciół z całego świata, znam kilka języków, podróżuję, zwiedzam, uczę się. Tylko, że jak ognia unikam innych Polaków. Drażnią mnie, irytują, wzbudzają niechęć. Szczególnie poza Polską. Wstydzę się ich, unikam, nie przyznaję do pochodzenia. Oczywiście, to jest częsta przypadłość emigrantów z własnej woli. Znam Włocha, który udaje zagranicą, że nie zna włoskiego i Amerykanina, który wśród rodaków mówi po polsku.
Nie lubię Polaków zagranicą bo hojrakują, bo się popisują, bo pod alkoholem i hałasem ukrywają swoje kompleksy. Bo się popisują, przepychają w kolejkach, mają dziwne poczucie wyższości i są chorobliwie zawistni.
Zrozumiałam w końcu dlaczego wybory wygrały partie tak konserwatywne. Wygrali, bo Polacy znaleźli w politykach wreszcie swoje odbicie. Znaleźli ludzi, którzy im nie podwyższają poprzeczki, którzy są swojscy, katoliccy i prości. Mają takie kompleksy jak oni i najlepiej i najpewniej czują się u siebie na podwórku. Są taki Polaczkami, jak oni. Przestali im wreszcie narzucać eurpejskie normy tolerancji, otwartości i nowoczesności. Usankcjonowali homofobię, rasizm i hipokryzję.
Naszą najgorszą cechą narodową jest hipokryzja. Pamiętam jak zaskoczyły mnie kilka lat temu wyniki jakiejś ankiety europejskiej wg której należeliśmy do najbardziej tolerancyjnych narodów. Śmiech na sali. A ostatnie wyniki opublikowane przez Wprost? O naszych sukcesach seksualnych - czy ktoś w to wogóle uwierzył?
Do tego dochodzi ten nasz absurdalny mesjanizm, niezrozumiała świadomość bycia narodem wybranym, szczególnym lepszym z urodzenia. Że niby my najbardziej wycierpieliśmy, więc najwięcej nam się należy. Po trupach do celu, bo my mamy prawo. Zero dyplomacji, kompromisu, porozumienia. Wszystko albo nic. Nicea albo śmierć. Jak bij to zabij.
Pewnie, że nie jesteśmy tacy wszyscy. Ale w każdym z nas tkwi to ziarno polaczkostwa. To taki wirus przekazywany z pokolenia na pokolenie w genach, w książkach, w szkole. Takie paskudne choróbsko, które siedzi w naszym narodzie i sieje szkody. Co zrobić, żeby się go pozbyć? Nie wiem, rozglądać się, myśleć po swojemu, przemieszczać się, zmieniać punkty widzenia i siedzenia ? Może to nie recepta, ale na pewno dobra zapora przeciwwirusowa.
17:29, latajaca_pyza , Filmy
Link Komentarze (3) »
środa, 04 lipca 2007

Włochy to kraj niespecjalnie wysoko rozwinięty. Daleko im do Szwecji czy innych krajów skandynawskich. Ciągle króluje tu bałagan, biurokracja, niekompetencja urzędników i niski poziom usług publicznych. Nasz TPsa w porównaniu z włoskim Telecomem to marzenie każdego konsumenta. I niby u nas jest/był monopol na usługi telefoniczne? Spróbujcie założyć telefon i internet we Włoszech. Pokochacie TePse.

Jedna rzecz mnie tu zadziwia. W sumie to nie powinna, bo jesteśmy w XXI wieku. A jednak biorąc pod uwagę fakt, że w naszym kraju wciąż śmieci wynosi się do lasu, mam prawo zachwycać się niezbyt wysoką, ale jednak znacznie wyższą niż naszą, świadomością ekologiczną Włochów. Choć właśnie mi przyszły do głowy obrazki zawalonego śmieciami Neapolu, gdzie z niezrozumiałego dla mnie powodu służby śmieciarskie nie nadążają z wywózką. Tam na pewno nie ma mowy o segregacji śmieci. A ja właśnie o tym.

Tu, w Mediolanie przynajmniej, segregacja śmieci jest obowiązkowa. Każdy mieszkaniec domu ma obowiązek sortowania śmieci, wkładania ich do odpowiednich worków i wkładania do konkretnych pojemników. W sytuacji, gdy śmieciarze odkryją, że ktoś, coś namieszał, na budynek nakładana jest kara pieniężna. Dochodzi do tego, że sąsiedzi czatują na siebie kontrolując co, kto wyrzuca. Na własne oczy widziałam awanturę między dwoma sąsiadkami, z których jedna źle wrzuciła butelki.

Ludzie nie zmienią się sami, wg nie pomogą akcje typu LIVE EARTH. Ocieplenie jest już tak realną sprawą, że nie możemy czekać aż ludzie się obudzą. Jasne, trzeba ich oświecać, informować, promować segregację śmieci, używanie butelek do wtórnego użycia czy normalnych toreb na zakupy zamiast plastikowych reklamówek. Ale przede wszystkim trzeba wprowadzić proste nieskomplikowane zasady. Jeszcze parę lat temu wydawało się, że we Włoszech zakaz palenia w lokalach się nie przyjmie. Teraz większość ludzi nie potrafi sobie wyobrazić, że kiedyś było inaczej. Stało się to wręcz rzeczą naturalną, a nie wymogiem prawa. Wystarczyłaby tak samo wprowadzić zakaz sprzedaży plastikowych reklamówek czy obowiązek podstawowej przynajmniej segregacji. Już dziś we włoskich supermarketach sprzedaje się papierowe torby. W marketach nastawionych na produkty ekologiczne (Natura SI) korzysta się wyłącznie z tekturowych pudeł.

10 things you can do at home to curb global warming

10 things you can do at work to curb global warming

 

Wielka ekologiczna rzecz, jaka zrodziła się tu w Mediolanie, to LIFEGATE. To ogromne przedsięwzięcie promujące eco kulturę. Lifegate to przede wszystkim niekomercyjne radio, które puszcza doskonałą muzykę, prowadzi rozmowy o sztuce, kulturze i ekologii. Promuje ochronę środowiska, sprzedaje ekologiczne jeansy, altenatywne żródła energii (światła na San Siro używają Lifegate Energy). Prowadzi klinikę holistyczną i wegetariańską restaurację. Przede wszystkim jednak Lifegate podjęło wielką akcję Impatto Zero , która ma na celu uświadamianie skutków i możliwości przeciwdziałania nadmiernej emisji CO2. W radiu podawane są proste informacje jak oszczędzać wodę i energię. Lifegate organizuje koncerty, wydaje ekologiczną gazetkę.

Ekologię solidnie promuje również włoska MTV. Na stronie www.mtv.it główną informacją są sobotnie koncerty Live Earth. Na polskiej stronie nie ma o tym słowa. Ciągle puszczane są tu rewelacyjne spoty, które promują proste rozwiązania ekologiczne.

Ekologia we Włoszech staje się modna i cool. To genialny pomysł żeby zrobić coś komercyjnego z czegoś pożytecznego. Całym sercem popieram green marketing. Może i do nas to kiedyś dotrze.

 

http://www.biolog.pl/article3707.html

http://www.ekoportal.eu/

http://www.greenpeace.org/poland/

 

 

14:04, latajaca_pyza , Książki
Link Dodaj komentarz »
 
 
No więc ja Answer The Call też.

Oprócz tego, że segreguje śmieci i nie zostawiam TV na "stand by", od teraz  też nie używam plastikowych reklamówek. Już zakupiłam lniane torby. Nie będę też korzystać z reklamówek w sklepach z ciuchami, w drogeriach, aptekach itp. Postaram się nie kupować sprayów na mrówki czy inne robaki. Chociaż nie wiem, jak się ich będę pozbywać. Mrówek, nie sprayów. Z butelkami szklanymi to jednak problem będzie. Bo skąd je wziąć. Poza tym są ciężkie i drogie. No, ale jak na początek, to i tak nieźle.
A poza tym prawdziwymi ekologami są tylko zwierzęta i niemowlęta.
12:38, latajaca_pyza , Książki
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 03 lipca 2007

Nie miałam pojęcia, że podejdę do tego tak emocjonalnie. W momencie, gdy zobaczyli się w ślubnych strojach zaczął mi drgać podbródek a z oczu zaczęło kapać. Prezentowali się razem przepieknie i cudownie by było gdyby mogli po prostu się tymi chwilami cieszyć i delektować się tym niezwykłym dniem.

Zamiast tego cały dzień, wieczór i noc musieli gonić w poszukiwaniu zaginionych butelek wina, niedoniesionych wegetariańskich potraw, musieli użerać się z bufonowatymi kelnerami i ciągle jęczącymi o coś gośćmi.  Zupełnie niepotrzebnie, bo dla nas liczyli się tylko oni a nie kotlety z kaszy czy brak kieliszków. No dobra, trochę też marudziliśmy.

Nie umiałabym tak. Nie dałabym rady. Nie potrafiłabym nie wybuchnąć na kelnera czy nie dogadać podchmielonemu wujkowi. Znając ich poziom i obycie, podziwiałam spokój z jakim znosili wieśniackie tańce i teksty. Ja bym nie potrafiła ukryć swojej niechęci i obrzydzenia.

Dlatego nie wydaje mi się, żebym sama była w stanie zorganizować takie wesele. Nie miałabym najmniejszej ochoty dogadzać ludziom, którzy przyszli tylko na wyżerkę, wieśniaków, którzy i tak mnie obgdają z góry na dół, prymitywnych Polaczków, którzy liczą tylko wypite kieliszki wódki.

Może jestem egoistką, bo w końcu takie imprezy robi się dla rodziny, dla innych a nie dla młodej pary. Ale w końcu to miałoby być moje święto i nie widzę potrzeby trzymać się jakiejś chorej tradycji. Nie rozumiem jak ten dzień może być kolejnym kompromisem. Powinnien być nasz i taki jak chcemy. Nie mam zamiaru czuć się w obowiązku zapraszać członków rodziny, których nie lubię albo których nie znam. Wolę mieć kameralne wesele, gdzieś wśród przyrody, z tymi kilkoma osobami, którym mogę zawsze zaufać, na których mogę zawsze liczyć, które będą ten dzień przeżywać tak jak ja. Tylko najpierw ktoś mi się musi oświadczyć.

 

 

 

 

 

14:25, latajaca_pyza , Książki
Link Komentarze (3) »
niedziela, 01 lipca 2007

Już po. Ale teraz strasznie mi się chce spać, więc później napisze jak było.

Moja żona wyszła za mąż. Świat na głowie stanął.

13:53, latajaca_pyza , Książki
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 czerwca 2007
jak ktoś pali w samochodzie, mieć długie paznokcie i musieć je obcinać i piłować, hipokryzji, pomidorów, czekania na lotnisku, moherowych beretów, rajstop, telefonów motorola, pseudointelektulanej tandety, pocić się, mieć za długą grzywkę, kierowców cwaniaków, bezmyślnej wulgarności, piwa, szpiczastych butów, damskich maszynek Gilette, braku szacunku, filmów o Indianach (bo zawsze umierają), science fiction, fałszywej religijności,  wyrachowania, 
15:58, latajaca_pyza , Książki
Link Dodaj komentarz »
jeść przy stole czytając, leżeć na plaży pod parasolem, zapach deszczu i ściętej trawy, przytulać się, wciągać się w nowe hobby, mieć porządek wokół siebie, jeść lody w rożku, grzebać na półkach w księgarni, pić wino z przyjaciółmi,wdychać mroźne powietrze, targi i second handy, gadać z tatą, śpiewać piosenki (jak nikt nie słyszy), czuć się szczupła, żyrafy, szpinak, czosnek, rozpoznawać kawałki jazzowe, ostre potrawy, oglądać film i jeść coś chrupiącego i niekończącego się, chodzić samej do kina, Toskanie, płaskie buty, złapać z kimś wspólny klimat, Hello Kitty, spódnice, robić zdjęcia, kupować korale i buty, pomidorową z ryżem i ze smietanka, spać przy otwartym oknie, pić herbatki z sokiem malinowym, wyrażenie otulić się szalem, filmy Jarmuscha, portugalski (choć nie rozumiem ani słowa), słoneczne pomieszczenia, zapach kokosowy, duże torebki, być na koncercie, chodzić wcześnie spać, kombinować co by tu ubrać, świeży chleb z masłem, japonki, czytać Murakamiego, realizm magiczny, kreatywnych ludzi,
14:37, latajaca_pyza , Książki
Link Komentarze (5) »

Spacerowałam ostatnio letnim deptakiem. Przede mną szły sobie, chwiejąc się na okrutnych obcasach, dwie młode kobiety. Zdecydowania nie były to nastolatki, na co wskazywał cellulit na grubych udach. Obie miały nieudany makijaż, obcisłe ubrania podkreślające fałdy tłuszczu, bluzki bez pleców pokazujące źle dobrane biustonosze. Wszystko to dałoby się zrozumieć gdyby to były głupiutkie nastolatki. Niestety, przede mną szły dojrzałe kobiety, które wzbudzały wokól sprośne uwagi i krzywe spojrzenia.

Byłam wściekła. Szlag mnie trafiał, bo wszycy się za nimi pogardliwie oglądali a one szły dumne jak dwa głupie pawie. Takie kobiety jak one sprawiają, że w 21 wieku mężczyźni ciągle traktują nas jak osobną, gorszą kategorię a nie równych partnerów. Kobiety pokroju Paris Hilton czy Kate Moss - puste i głupie osiągają taką pozycję i sławę bo tak jest wygodnie zarówno im jak i mężczyznom. A ich pozycja w społeczeństwie 21 wieku niewiele różną od pozycji luksusowej prostytutki czy damy to towarzystwa. Wystarczy popatrzeć, jak się ubierają, zachowują, czym zyskują sławę. Jedyna różnica polega na tym, że tym nielicznym udaje się na tym nieźle zarobić. Problem w tym, że one stanowią teraz tak intensywnie promowany obraz wspołczesnej kobiety - wulgarny, agresywny, prostacki. A te wszytkie nagie i półnagie kobiety, które występują na rozkładówkach, w reklamach, teledyskach i programach telewizyjnych? We Włoszech standardem już jest, że w show obok ubranego w garnitur prowadzącego wystepuję kilka panienek w strojach kąpielowych. Promuje się wzorzec kobiety, która w głowie ma tylko kupowanie szmat, dbanie o własne ciało, kasę i facetów. A z tych potrafiących myśleć samodzielnie, ambitnych, inteligentncyh robi się walczące feministki, agresywne lesbijki albo babochłopy. Te medialne wzorce przejmują kobiety, młode dziewczyny i dziewczynki a potem odstawiają takie sceny, jak ta na deptaku.

Mam świadomość, że nigdy nie bedziemy równi, bo zawsze będziemy słabsze fizycznie i wrażliwsze emocjonalnie. Zawsze będzie istniał podział obowiązków i zawodów bo przystosowanie do nich wynika z naszych naturalnych cech. Jednak nie mogę pojąc jak w 21 wieku, wciąz istnieją, a do tego sie pogłebiają różnice kulturowe i mentalne między mężczyznami i kobietami. Jak to mozliwe, że przy takich osiągnięciach cywilizacyjnych, tak wiele kobiet umysłowo ciągle tkwi w osiemnastym wieku? Jak to możliwe, że siebie tak nie szanujemy, pozwalamy się nadal traktować jak obiekty seksualne, maskotki i tła. Najbardziej wojujące feministki nie zdziałają nic, jeżeli proste kobiety nie zaczną się szanować, jeżeli nie zaczniemy same sobie wyznaczać standardów, wartości i ambicji, a nie będziemy się kierować tym, jak nas widzą mężczyźni. Bo tak długo jak będziemy ulegać męskiemu myśleniu i będziemy szukać własnej wartości w ich oczach, nigdy nie osiągniemy równości.

Koniec końców dochodzę do przerażającego wniosku, że wiele kobiet jest po prostu na wskroś leniwa i zepsuta i idzie na łatwiznę wykorzystując swoje seksualne atuty dla zdobycia określonych dóbr. Wystarcza im marna pozycja społeczna, o ile tylko mają kasę na szmaty i dom. W całe to uprawnienie i walkę o równość płci mają głeboko gdzieś.

Nienawidzę Paris Hilton i jej podobnych gwiazd, które w wielu kręgach urosły do poziomu autorytetu. Są podziwiane i co gorsza naśladowane. Promują błędne i zgubne myslenie. Nie pojmuję jak można chcieć być podobnym to dziwki, która ćpa i uprawia seks z kim popadnie. Ok, ona jest świetnie nakręconym interesem ukierunkowanym na zarabianie milionów, banalną marionetką kierowaną machiną marketingową. Ale jak to jest możliwe, że kobiety, które w gruncie rzeczy są bardziej racjonalne niż mężczyźni podążają jej tropem??!! Nienawidzę Paris Hilton bo robi wiele złego nie tylko tym głupim panienkom, ale przede wszystkim dlatego, że niszczy robotę wielu wspaniałych, wartościowych kobiet. Dopóki istnieją takie Paris Hilton, Kate Moss, Edyty Herbuś, Frytki czy kto tam jeszcze, świat się nie zmieni, a kobiety zawsze będą traktowane jak laleczki. Jeżeli chcemy, żeby coś się zmieniło, musimy zmienić się my. A raczej, po prostu musimy zacząc być sobą, a nie tym co nam sugerują marketingowcy, media i reklamy. Musimy zacząć być sobą. Wszystkie.

14:05, latajaca_pyza , Filmy
Link Komentarze (6) »
czwartek, 07 czerwca 2007
prosze o cierpliwosc
jestem na etapie prob i bledow
od urodzenia
14:55, monzoro
Link Dodaj komentarz »
1 ... 21 , 22 , 23 , 24 , 25